Zawód nauczyciela – misja i powołanie, ale ani prestiżu, ani pieniędzy


Fot. wilnoteka.lt
5 października nauczyciele obchodzą swoje święto zawodowe. W 1115 działających na Litwie szkołach ogólnokształcących pracuje około 33 tys. nauczycieli. Średnia wieku pedagogów wynosi 50 lat, co roku w skali kraju pracę w szkole podejmuje zaledwie 70 młodych nauczycieli. W dniu swego święta przedstawiciele oświaty nie chcą mówić o problemach, niemniej fakt, że w Kownie, podczas uroczystości z okazji Dnia Nauczyciela przemówieniu minister oświaty i nauki Jurgity Petrauskienė towarzyszyły gwizdy i okrzyki: „Gėda” (lit. Wstyd) – świadczy o tym, że problemów i napięć w systemie edukacji nie brakuje.

Z okazji Dnia Nauczyciela uczniowie przygotowali dla swoich nauczycieli różne niespodzianki, koncerty itp. W tym dniu pedagodzy słyszą pod swym adresem wiele ciepłych słów wdzięczności również od władz państwowych i samorządowych.

Stołeczny samorząd nagrodził najlepszych pedagogów wileńskich szkół już 2 października. W dziesiątce tegorocznych laureatów były dwie nauczycielki ze szkół polskich: Janina Łabul z Gimnazjum im. W. Syrokomli i Elvina Kuginienė ze Szkoły im. S. Konarskiego. Nagrodzona została również Zofia Matarewicz, dyrektor Szkoły-Przedszkola „Wilia”.

„Idziemy ku temu, żeby zawód nauczyciela był bardziej doceniany” – powiedziała Wilnotece Edyta Tamošiūnaitė, wicemer Wilna, która z wykształcenia jest pedagogiem, pracowała w szkole jako nauczyciel, a następnie dyrektor. 



„Dzień Nauczyciela to dla nas wielkie święto, ale byłoby ono lepsze, gdyby warunki były takie, że nauczyciel mógłby być niezależny finansowo, niezależny od dokumentów, rozmaitych planów, których dużo musi wypełnić, gdyby mógł tworzyć, oddać się w pełni szkole, uczeniu dzieci” – mówi Janina Łabul, nauczycielka-ekspert muzyki w Gimnazjum im. W. Syrokomli w Wilnie.



Janina Łabul pracuje w szkole od 30 lat. Nie tylko uczy muzyki, ale też prowadzi działający w Gimnazjum im. W. Syrokomli Polski Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Wilenka”. Jak mówi, trwająca już od ponad 40 lat działalność zespołu to efekt wspólnej pracy całej szkoły: dyrekcji, nauczycieli, wychowawców klasowych, rodziców. „Uważam, że «Wilenka» to szkoła folkloru, szkoła twórczości, wizytówka gimnazjum, z której bardzo jesteśmy dumni. Praca w szkole, z zespołem sprawia mi ogromną przyjemność i satysfakcję. Myślę, że jestem szczęśliwa, że pracuję w szkole” – Janina Łabul akcentuje przede wszystkim pozytywne strony zawodu, który wybrała.

„Zadaniem nauczyciela jest nie tylko nauczyć dziecko matematyki, fizyki czy historii, lecz przede wszystkim przygotować je do życia, nauczyć samodzielności, umiejętności odnalezienia się we współczesnym świecie, zmotywować” – mówi Zofia Matarewicz, dyrektor Szkoły-Przedszkola „Wilia”. Ażeby realizować tę swoją misję, nauczyciel sam też stale musi się dokształcać. Niestety, wynagrodzenie nie zawsze pozwala mu, by pójść na drogie szkolenia, czy wykupić kurs zajęć on-line. 



„Nasza placówka nie ma pustych klas czy grup przedszkolnych, we wszystkich klasach jest komplet uczniów, więc finansowo nawet po wprowadzeniu etatowego wynagrodzenia poradziliśmy sobie. Każdy nauczyciel będzie miał nawet trochę większe wynagrodzenie niż dotychczas. Z innej strony, godziny pracy wydłużyły się, bo mamy teraz świetlice. Nauczyciel pracuje więc ze swoją klasą od rana co najmniej do godz. 17. Rano ma lekcje ze swoją klasą, podczas przerw sprawdza zeszyty albo przygotowuje się do kolejnej lekcji, a po lekcjach pracuje w świetlicy. Rodzice oczywiście są zadowoleni, chwalą pomysł, że dzieci mają opiekę, a pani może z dziećmi dodatkowo coś powtórzyć. W świetlicy zostaje 98 proc. uczniów – do godz. 18 mogą być w szkole” – Zofia Matarewicz przyznaje, że obciążenie nauczycieli w nowym roku szkolnym zwiększyło się.

„Mówienie o tym, że zawód nauczyciela jest prestiżowy to jak skecz, z którego nikt się już nie śmieje” – dosadnie stwierdza dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie Adam Błaszkiewicz. Wynagrodzenie nauczyciela jest porównywalne z zarobkami sprzątaczki, w szkołach brakuje młodych nauczycieli, a za kilka lat, kiedy ci, którzy pracują obecnie, osiągną wiek emerytalny, nie będzie miał kto nauczać.

„Nie można nazwać wprowadzenia etatowego wynagrodzenia reformą w oświacie, bo reforma zakłada, że podstawowy obiekt oświaty, czyli uczeń coś z tego ma, tymczasem z etatowego wynagrodzenia uczeń nie ma nic, a nawet ma mniej, bo we wrześniu nauczyciele więcej myśleli o przyszłej wypłacie niż o prowadzeniu lekcji, a administracja była zajęta pisaniem umów, przeliczaniem godzin, pieniędzy itp. Ja to nazywam antyreformą” – dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II uważa, że w systemie oświaty nic się nie zmieni, zanim nie znajdzie się na ten cel więcej pieniędzy i do szkół nie przyjdą wykwalifikowani nauczyciele. 



W Dniu Nauczyciela życzymy więc wszystkim Pedagogom, a przede wszystkim pracującym w szkołach i przedszkolach polskich, sił i wytrwałości w codziennej pracy (nie zważając na problemy finansowe, mniej lub bardziej udane reformy), sukcesów zawodowych, zrozumienia i wsparcia ze strony władz, pomocy ze strony rodziców. A przede wszystkim zdolnych, twórczych, żądnych wiedzy, zmotywowanych uczniów. 



Zdjęcia: Edwin Wasiukiewicz, Eryk Iwaszko
Montaż: Edwin Wasiukiewicz