Z Bujwidz do Pryciun śladami sióstr Wandy Boniszewskiej i Heleny Majewskiej


IX piesza pielgrzymka z Bujwidz do Pryciun, fot. wilnoteka.lt/Marian Sokalski
Około 130 osób wzięło udział w IX pieszej pielgrzymce z Bujwidz do Pryciun śladami Sióstr od Aniołów – s. Wandy Boniszewskiej oraz s. Heleny Majewskiej. Wierni z parafii bujwidzkiej, balingródzkiej, ale też z Wilna i innych miejscowości modlili się m.in. w intencji beatyfikacji sióstr. W modlitewnym przygotowaniu organizowanej przez proboszcza ks. Ryszarda Pieciuna pielgrzymki i nabożeństwa przy kaplicy w Pryciunach uczestniczyły siostry z działającego w Wilnie Zgromadzenia Sióstr od Aniołów.

Dla wiernych w Bujwidzach, Pryciunach i okolicznych miejscowościach ta coroczna pielgrzymka jest ważnym wydarzeniem, na które czekają, przygotowują się. „Ktoś już wiosną przygotowuje sok brzozowy, którym są częstowani pielgrzymi, ktoś przywozi miód, ktoś inny zatroszczy się o transport – to są drobne rzeczy, które łączą nas wszystkich. Wśród pątników przeważają osoby młode, dzieci, młodzież. To jest ważne wydarzenie dla miejscowych mieszkańców, ale przecież wiele osób specjalnie na tę okazję przyjeżdża z Wilna” – powiedziała Wilnotece s. Rita Gvazdaitytė ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów.

Wanda Boniszewska urodziła się 3 czerwca 1907 r. na Nowogródczyźnie. W wieku 19 lat wstąpiła do bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Wilnie. W 1942 r. została przełożoną domu zgromadzenia w Pryciunach. W sosnowym lesie była kaplica pw. św. Ignacego Loyoli, należąca do parafii bujwidzkiej. Siostry prowadziły szkołę dla miejscowych dzieci, uczyły religii. Po II wojnie światowej s. Wanda nie wyjechała z Wilna. W 1950 r. została uwięziona i skazana w pokazowym procesie. W odosobnieniu spędziła 6 lat (w tym dużą część w szpitalach psychiatrycznych), a jej szczególne doświadczenie stało się wyzwaniem dla radzieckiego aparatu represji. Stosując wszelkie metody, próbowano zniszczyć jej ducha. W najbardziej upadlającej sytuacji s. Wanda Boniszewska dawała niezwykłe świadectwo, a pod jej wpływem nawracali się nawet oprawcy. W 1956 r. wyjechała do Polski. Zmarła 2 marca 2003 r. w domu Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Konstancinie-Jeziornie. Dopiero po jej śmierci zaczęto głośniej mówić o przesłaniu jej życia, o jej stygmatach. Według relacji świadków stygmaty na ciele s. Wandy pojawiały się w Wielkim Poście, a zwłaszcza w Wielkim Tygodniu, towarzyszyły temu wielkie cierpienia i ekstazy. S. Wanda mówiła o tym tylko swemu spowiednikowi. Wszystkie cierpienia s. Wanda ofiarowywała za współwięźniów, kapłanów, zakony. Podczas swego pobytu w więzieniu modliła się, oddawała współwięźniarkom swoje porcje zupy i chleba. 

Helena Majewska urodziła się 10 kwietnia 1902 r. na Podolu. W 1934 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Wilnie. Była jedną z najbliższych współpracowniczek bł. ks. Michała Sopoćki. Po zakończeniu II wojny światowej pomimo nakazów repatriacji pozostała w Wilnie. W 1950 r. władze wydały decyzję o aresztowaniu s. H. Majewskiej, która pracowała wówczas jako sekretarka w Szkole Średniej nr 5 na Antokolu. Powodem było oskarżenie o działania antysowieckie, które polegać miały na prowadzeniu nielegalnie funkcjonującego domu zakonnego oraz kontakt z „agentem Watykanu” – ks. Antonim Ząbkiem SJ. Decyzją sądu została skazana na 5 lat zesłania do obozu karnego w Dolince, na stepach Karagandy. Przebywała tam pomiędzy 1951 a 1956 r. Po powrocie z zesłania mogła wyjechać do Polski, jednak zdecydowała się na pozostanie w Wilnie, gdzie nadal głosiła kult Miłosierdzia Bożego. Zmarła w roku 1967 r.

W tym roku po raz pierwszy w pielgrzymce z Bujwidz do Pryciun uczestniczył mieszkający w Warszawie Barnaba Majewski z rodziną – wnuk Kazimierza, brata s. Heleny Majewskiej.

„O tym, kim naprawdę była s. Helena, jaką rolę odegrała w Kościele, dowiedzieliśmy się dopiero w ubiegłym roku, kiedy moją mamę odnalazł ks. Michał Damazyn, który badał życie s. Heleny. Wiedzieliśmy tylko, że siostra dziadka była zakonnicą w Wilnie, o jej duchowości nie wiedziałem nic – tata niewiele o swojej rodzinie opowiadał, a babcia umarła dość wcześnie. Dla mnie było to odkryciem, czymś zupełnie nowym” – powiedział w rozmowie z Wilnoteką.

Barnaba Majewski ze wzruszeniem dzielił się swoimi wrażeniami z pobytu w Wilnie – rodzinnym mieście rodziców i pielgrzymki z Bujwidz do Pryciun. „Jestem poruszony tym, co widziałem w tej pielgrzymce: tylu ludzi, w różnym wieku, i starsi, i młodzi, dzieci, całe rodziny. Taka wspólnota zawsze robi wrażenie. To jest żywy Kościół. Widać, że to jest ważne dla tych ludzi, stało się ważne również dla mnie. Dla mnie udział w tej pielgrzymce był znakiem łaski Bożej. Nie planowałem tego, ale w tym właśnie jest ta łaska. Jestem wdzięczny siostrom, że nas zaprosiły, że mogłem przyjechać do Wilna, było to spełnienie mojego marzenia” – jak powiedział, Wilno zawsze było obecne w jego domu rodzinnym, ale nigdy przedtem nie miał okazji go zwiedzić.

Podczas pielgrzymki z Bujwidz do Pryciun wierni modlili się o beatyfikację sióstr Wandy Boniszewskiej i Heleny Majewskiej. Decyzja o rozpoczęciu procesu należy do władz diecezji, na terenie której urodził się lub zmarł kandydat. S. Helena zmarła w Wilnie, dlatego siostry z działającego w Wilnie Zgromadzenia Sióstr od Aniołów zwróciły się do arcybiskupa metropolity wileńskiego Gintarasa Grušasa z prośbą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. „Bardzo czekamy na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Jest to długa droga: najpierw jest zbieranie i dokumentowanie cudów, które dokonały się za jej wstawiennictwem, dopiero potem sprawa trafia do papieża. A przypadki cudów za wstawiennictwem sióstr Wandy i Heleny są, ludzie sami się zgłaszają. Znany jest przypadek uzdrowienia kobiety chorej na stwardnienie rozsiane, która pielgrzymowała śladami s. Wandy. Ojciec jednej z naszych sióstr był ciężko chory, córka modliła się o wstawiennictwo s. Heleny i ojciec powrócił do zdrowia” – powiedziała s. Rita Gvazdaitytė.

Proboszcz parafii bujwidzkiej ks. Ryszard Pieciun podczas mszy św. w kaplicy w Pryciunach zapowiedział, że X pielgrzymka odbędzie się za rok, w pierwszą niedzielę sierpnia. 

Na podstawie: inf.wł.