Wycieki z Nord Stream to ostrzeżenie


Fot. Nord Stream 2
Wycieki z gazociągów Nord Stream można traktować jako ostrzeżenie – oświadczyła w środę przewodnicząca Sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen. Wskazała, że infrastruktura energetyczna Europy nie jest bezpieczna.







„Oczywiste, że jest to dywersja, wynik jakiejś akcji. Incydenty te pokazują, że infrastruktura paliw kopalnych nie jest bezpieczna. Można to różnie interpretować, można to interpretować jako ostrzeżenie, bo czas incydentów zbiegł się z wizytą premier Danii w Polsce, gdzie otwarto połączenie gazowe z Polską” – powiedziała w środę, 28 września, rozgłośni Žinių Radijas szefowa litewskiego parlamentu.

„Najważniejsze, aby teraz zbadać incydenty, uzyskać pełną jasność co do wydarzeń i ich przyczyn. Wszelkie celowe zakłócenia aktywnej europejskiej infrastruktury energetycznej są niedopuszczalne i będą prowadzić do najsilniejszej możliwej reakcji” – napisała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na Twitterze.

W poniedziałek wyciek gazu z dwóch gazociągów Nord Stream na Morzu Bałtyckim rozpoznał myśliwiec F-16 duńskich sił powietrznych. Do wycieków doszło w jednym miejscu w gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1 na północny wschód od Bornholmu.

Komentująca sprawę premier Danii Mette Frederiksen stwierdziła, że nie można wykluczyć sabotażu. „Jeszcze za wcześnie na konkluzje, ale jest to sytuacja niezwykła. Wycieki są trzy, trudno sobie wyobrazić, aby mogło to być przypadkowe” – powiedziała.

Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) zarejestrowała w poniedziałek dwie silne podwodne eksplozje na obszarach, gdzie stwierdzono wycieki. „Nie ma wątpliwości, że to eksplozje” – zaznaczył Bjoern Lund z SNSN.

Na podstawie: BNS, PAP