UE praktycznie zakazuje połowów dorszy we wschodnim Bałtyku


Fot. zum.lrv.lt
Ministrowie państw UE odpowiedzialni za sprawy rybołówstwa uzgodnili w Luksemburgu prawie całkowity zakaz wyławiania dorsza w ważnej dla litewskich i polskich rybaków wschodniej części Morza Bałtyckiego. Ma to pomóc w odbudowie stada. Rybacy mają dostać rekompensaty.




Ministrowie odpowiedzialni za sprawy rybołówstwa, który zakończyli negocjacje w tej sprawie w poniedziałek, 14 października, późnym wieczorem, uzgodnili, że całkowita kwota połowu wschodniego dorsza w 2020 r. będzie zmniejszona o 92 proc. Możliwe mają być jedynie tzw. przyłowy (przypadkowe połowy), ograniczone w skali całego roku do 2 tys. ton.

Litwa we wschodniej części Morza Bałtyckiego nie będzie mogła wyłowić ani tony dorsza.  

Bałtycki dorsz od lat nie może się odrodzić. Zła kondycja gatunku czy brak występowania tej ryby w strefie przybrzeżnej to poważny problem, na który ekolodzy zwracają uwagę od lat. Ograniczenie połowów ma dać szanse na odrodzenie się stada.

„Trzeba było podjąć odważne decyzje w celu zachowania zdrowia stad ryb w Morzu Bałtyckim i długoterminowej stabilności rybołówstwa na tym obszarze. Porozumienie pozwala nie tylko na odnowienie zasobów, ale także pomaga złagodzić skutki społeczno-gospodarcze dla rybaków w UE” - podkreślił fiński minister rolnictwa i leśnictwa Jari Leppae. Finlandia sprawuje w tym półroczu prezydencję w Radzie UE.

Ekolodzy krytykują UE za to, że mimo bardzo złego stanu stada nie zdecydowano o całkowitym zakazie połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego. Przypominają, że naukowcy wyraźnie doradzali zamknięcie łowiska, by zachować resztki stada.  Jeszcze w lipcu KE wprowadziła zakaz połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego obowiązujący do końca br., wskazując, że załamanie się tego stada miałoby katastrofalne skutki dla źródeł utrzymania wielu rybaków.

Reprezentujący Litwę w unijnej Radzie ds. Rolnictwa i Rybołówstwa wiceminister rolnictwa Litwy Evaldas Gustas twierdzi, że osiągnięte porozumienie ocenia pozytywnie, uwzględnione bowiem zostały w nim ważne dla Litwy kwestie.

„Przede wszystkim nie będą wdrażane dodatkowe środki kontroli do rejestrowania tzw. przyłowów. Wyraźnie powiedzieliśmy, że środki te staną legną ciężkim brzemieniem finansowym i administracyjnym na barki naszych rybaków. Po drugie, kwota szprotów zostanie zmniejszona nie o 25 proc., a o 22 procent. Najważniejsze jest jednak to, że Komisja Europejska usłyszała nasze prośby i zobowiązała się do złożenia prawnej propozycji ws. zapanowania nad skutkami społeczno-ekonomicznymi, która będzie niezwykle aktualna dla naszych rybaków, pozbawionych możliwości kontynuowania swojej działalności z powodu sytuacji kryzysowej na Morzu Bałtyckim” – cytowany jest w komunikacie prasowym minister E. Gustas.  Dodaje, że osiągnięty kompromis nie może być na razie w pełni przyjęty, trzeba bowiem ocenić konkretne propozycje aktów prawnych.  

Dorsz we wschodniej części Morza Bałtyckiego jest jedną z najcenniejszych ryb stanowiących źródło utrzymania wielu rybaków. Ponad 7 tys. statków rybackich ze wszystkich ośmiu państw członkowskich UE z basenu Morza Bałtyckiego poławiało dorsza we wschodniej części tego akwenu, a dla 182 statków z Litwy i Polski połowy dorsza stanowiły ponad 50 proc. ich całkowitych połowów.

Europejski Fundusz Morski i Rybacki (EFMR) przewiduje możliwość zrekompensowania, pod pewnymi warunkami strat ekonomicznych spowodowanych tymczasowym brakiem możliwości prowadzenia połowów.   

Na pofdstawie: PAP, bns.lt