Trwa strajk nauczycieli


Ministerstwo Oświaty i Nauki Litwy, fot. wilnoteka.lt
Strajk nauczycieli trwa od czterech tygodni, od ubiegłego – protestujący nie opuszczają budynku Ministerstwa Oświaty i Nauki. Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Oświaty Andrius Navickas oświadczył, że nie wycofają się tak długo, aż rząd zgodzi się na kontynuowanie negocjacji w sprawie wprowadzonego od września etatowego systemu wynagrodzeń i zwiększenia zarobków.

„Nie jest to okupacja [ministerstwa]. Jest to czekanie na negocjacje. Sądzę, że mamy prawo tu być” – powiedział dziennikarzom przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Oświaty Andrius Navickas.

Protestujący pedagodzy domagają się zwiększenia o jedną piątą współczynnika wynagrodzeń, zwiększenia liczby godzin przeznaczonych na przygotowanie do lekcji i zajęcia pozalekcyjne dla nauczycieli klas przygotowawczych i początkowych, zmniejszenia liczby dzieci w klasach.

Kryzys w szkolnictwie kosztował minister oświaty i nauki stanowisko: Jurgita Petrauskienė podała się do dymisji. Prezydent w najbliższym czasie ma podjąć decyzję w sprawie zwolnienia szefowej resortu oświaty.

Protestujący nauczyciele skierowali list do prezydent Dalii Grybauskaitė, w którym napisali, że sytuacja przekroczyła już granice konfliktu przedstawicieli jednego zawodu z reprezentującą ich instytucją, a grożenie protestującym zastosowaniem przemocy fizycznej świadczy o pogłębianiu się kryzysu.

W czwartek w Pałacu Prezydenckim odbędzie się spotkanie z udziałem przedstawicieli nauczycielskich związków zawodowych, ekspertów ds. oświaty i szefa sejmowego Komitetu Oświaty i Nauki Eugenijusa Jovaišy.

W strajku bezterminowym, który rozpoczął się 12 listopada uczestniczy ponad 100 szkół, dołączają kolejne. 

Na podstawie: BNS, lsdps.lt