Tajemniczy „Le Dîner en Blanc” po raz kolejny ozdobi wileńskie ulice


„Le Dîner en Blanc” w Wilnie, fot. organizatorzy
Ostatniego dnia sierpnia jubileuszowy biały bal „Le Dîner en Blanc” już piąty raz wymaluje stolicę wszystkimi odcieniami bieli. Jest to olbrzymi piknik zrzeszający wiernych zwolenników raz w roku, aby wspólnie zjeść kolację na otwartej przestrzeni miasta. Każdy musi jednak spełnić jeden warunek – na imprezie pojawić się można tylko w całkowicie białej kreacji.




Początki tego wydarzenia sięgają końca lat osiemdziesiątych – dokładnie 30 lat temu Francuz François Pasquier postanowił urządzić kolację pod gołym niebem w Paryżu, a jego pomysł spotkał się z dużym entuzjazmem i impreza szybko urosła do ogromnych rozmiarów. Obecnie regularnie odbywa się w największych metropoliach świata – Sydney, Nowy Jork, Toronto, Hong Kong, Sao Paulo i wiele innych miast co roku świętuje na białych piknikach. Od kilku lat wśród nich znalazło się także Wilno, gdzie odbędzie się już piąta, jubileuszowa impreza.

„Piąty rok na Litwie, a trzydziesty w Paryżu. Te liczby wspaniale dowodzą to, że nasze wydarzenie staje się tradycją nie tylko na świecie, lecz także na Litwie. Cieszymy się, że możemy wzbogacać życie kulturalne Wilna oraz że mamy tak dużo cudownych, szczerych osób, które wciąż nas podtrzymują i co roku pomagają przy wprowadzaniu tej idei w życie” – powiedziała organizatorka litewskiego „Le Dîner en Blanc”, Dovilė Butkienė.

„Le Dîner en Blanc” staje się na Litwie coraz bardziej rozpoznawalny, jednak wydarzenie to ciągle otoczone jest aurą tajemnicy. Jego unikalność polega na tym, że żaden uczestnik nie zna miejsca pikniku aż do jego rozpoczęcia. Wszyscy chętni muszą się najpierw zarejestrować na stronie internetowej i po przejściu kilku etapów rejestracji otrzymują miejsce spotkania, z którego specjalny przewodnik odprowadzi lub odwiezie ich do tajemnej lokacji balu. Spodziewać się można wszystkiego, pewne jest tylko to, że piknik odbędzie się pod otwartym niebem w przestrzeni publicznej miasta.

Każdy uczestnik powinien zjawić się w eleganckim, białym od stóp do głowy stroju i zabrać ze sobą rozkładany stolik i krzesła, obrus (biały rzecz jasna) i… worek na śmieci – albowiem po imprezie cały teren powinien być idealnie sprzątnięty, a śmieci – wyniesione. Piknikowicze w swoich koszach powinni mieć jakościowe i gustowne jedzenie oraz szklane lub ceramiczne naczynia, bo plastikowe i kartonowe są kategorycznie zabronione. Kontynuując tradycje paryskiego białego balu, goście mogą się zjawiać tylko w obecności osoby towarzyszącej i po ustawieniu stolików kobiety siadają z jednej strony, a mężczyźni z drugiej, naprzeciw nich. Bajkowej atmosfery dodaje także fakt, że impreza kończy się równo o północy – gdy zegar wybije dwunastą, wszystkie stoliki powinny być złożone, a miejsce pikniku pozostawione w swoim początkowym stanie.

Pomimo srogich zasad, na każdym „Le Dîner en Blanc” panuje niepowtarzalna atmosfera i każdy może się świetnie bawić, a przy okazji poznać nowych ludzi. Jest to też wydarzenie wyjątkowo sprzyjające fotografowaniu, ściąga fotografów z całego kraju. Elegancja, dobre maniery i życzliwość to główne wartości tego wykwintnego wydarzenia, przez co zyskało ono przychylność władz miasta, które przymykają oko na to, że teoretycznie jest ono nielegalne – tak samo jak wszystkie imprezy tego typu na całym świecie.

Więcej informacji - vilnius.dinerenblanc.com

                                                                                                                                                                                                                fot. organizatorzy
                                                                                                                                                                                                                   
Na podstawie: vilnius.dinerenblanc.com