Św. Stanisław – patron wileńskiej katedry


Na zdjęciu: katedra zyskała obecny wygląd w ramach odbudowy, którą zainicjował w 1777 r. biskup Massalski, fot. Marian Paluszkiewicz
W Polsce dzień 8 maja wiąże się z postacią głównego patrona kraju – św. Stanisława, biskupa i męczennika. Pochodzący z Małopolski święty, który zginął na długo przed założeniem Wilna, jest również patronem wileńskiej katedry.








Wileńska katedra ma dwóch patronów urodzonych w Małopolsce. Jeden to święty, którego imię przyjął na chrzcie Jagiełło – św. Władysław, król Węgier i syn Piastówny, a drugi to św. Stanisław – biskup i męczennik, którego Jagiełło otaczał czcią, a jego orędownictwa wzywał m.in. pod Grunwaldem. Według legendy przekazanej przez Jana Długosza – święty miał w dniu bitwy ukazać się na niebie. Podczas gdy Długosz do tego przekazu odnosił się z rezerwą, król Jagiełło wydawał się być przekonany o pomocy świętego. 25 listopada 1411 r. wyruszył pieszo z Niepołomic, otoczony przez duchownych i rycerstwo, przez Wieliczkę i Kazimierz dotarł do Krakowa. Przed orszakiem niesiono 51 krzyżackich chorągwi zdobytych pod Grunwaldem. Procesja zatrzymywała się przy wielu kościołach, jednak najdłużej król modlił się na Skałce – w miejscu śmierci męczennika, gdzie dziękował św. Stanisławowi za okazałe zwycięstwo. 

Rzeźby na szczycie katedry

Co dziś przypomina o patronie najważniejszej świątyni w Wilnie? Patrząc na fasadę wileńskiej katedry, w jednej z trzech umieszczonych na szczycie postaci bardzo trudno doszukać się podobieństwa do św. Stanisława, który w ikonografii przedstawiany jest zwykle w stroju pontyfikalnym z pastorałem, a jego atrybutami są miecz i palma męczeńska. Na szczycie wileńskiej katedry, pośrodku, z dużym, pozłacanym krzyżem znajduje się rzeźba św. Heleny, po prawej stoi św. Kazimierz, po jej lewej stronie św. Stanisław, z rękami złożonymi do modlitwy. Na pierwszy rzut oka postać bardziej przypomina św. Stanisława Kostkę, młodo zmarłego jezuitę niż biskupa, który miał śmiałość upominać króla.

– Katedra zyskała obecny wygląd w ramach odbudowy, którą zainicjował w 1777 r. biskup Massalski.  Autorem projektu rekonstrukcji był Wawrzyniec Gucewicz, który nadał budowli nowy klasycystyczny kształt. Gucewicz nie dożył zakończenia prac, po jego śmierci kontynuował je Michał Szulc. Wtedy właśnie pojawiły się rzeźby umieszczone na szczycie katedry, które wykonał Karol Jelski – opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” Paweł Giedrojć, historyk i przewodnik po Wilnie. 

Kompozycja umieszczona na szczycie portyku zaskakuje nie tylko postacią świętego Stanisława. Św. Helena – czczona w kościele katolickim, a także jedna z najważniejszych prawosławnych świętych, uznana przez cerkiew za równą apostołom i patronka Rosji, jest postacią centralną, a postacie św. Stanisława – patrona Polski i św. Kazimierza – patrona Litwy zdecydowanie jej ustępują.

– Katedra była ukończona już w czasach zaborów. Nie jest wykluczone, że takie przedstawienie rzeźb na szczycie katedry było pewnym ukłonem w stronę Rosji – zauważa wileński przewodnik. – Rzeźby na wileńskiej katedrze wywoływały różne emocje, nie wszystkim się podobały, co znajduje swój wyraz również w starych przewodnikach po Wilnie. Ostatecznie o ich usunięciu i zniszczeniu zadecydowały jednak władze komunistyczne w 1950 r. Po odzyskaniu katedry i jej rekonsekracji zdecydowano się na ich odtworzenie. Tym razem wykonał je w 1996 r. rzeźbiarz Stanislovas Kuzma – opowiada Giedrojć.


Na zdjęciu: rzeźby umieszczone na szczycie katedry na początku XIX w. wykonał Karol Jelski – opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” Paweł Giedrojć, historyk i przewodnik po Wilnie, fot. Marian Paluszkiewicz

Król i biskup

Zupełnie inaczej biskup prezentuje się w ołtarzu głównym, na obrazie Franciszka Smuglewicza „Zamordowanie św. Stanisława przez Bolesława Śmiałego”. Tu nietrudno już dostrzec nawiązanie do tragicznej w skutkach historii konfliktu między królem a biskupem. Przedstawia on scenę, która rozegrała się 11 kwietnia 1079 r., gdy król Bolesław Śmiały udał się do kościoła na Skałce w Krakowie i w czasie Mszy św. sam zarąbał biskupa uderzeniem w głowę. Co spowodowało konflikt między królem i biskupem, których wcześniej łączyły dobre relacje? Według przekazów kronikarzy św. Stanisław upominał króla za jego okrucieństwo, posuwając się nawet do rzucenia na niego klątwy, przez co wyłączył króla ze społeczności Kościoła i zwolnił od posłuszeństwa poddanych. Według legendy król Bolesław nie tylko zamordował biskupa, ale kazał również poćwiartować jego ciało. Według legendy szczątków męczennika strzegły cztery orły, a po trzech dniach, gdy wbrew królewskiemu zakazowi, kapłani i wierni kościoła krakowskiego przyszli zebrać rozrzucone szczątki, aby urządzić biskupowi godny pochówek, zastali ciało cudownie zrośnięte, nawet bez śladu ran. W wydarzeniu tym widziano znak jedności narodowej.

Już w XIII i XIV w. kult świętego odgrywał ważną rolę historyczną jako czynnik kształtowania się myśli o zjednoczeniu Polski. Wierzono, że w ten sam sposób – jak ciało św. Stanisława – połączy się i zjednoczy podzielone wówczas na księstwa dzielnicowe Królestwo Polskie. Legenda nabrała szczególnego znaczenia w czasach zaborów, gdy ponownie złączenie w całość rozdzielonych ziem kojarzono z postacią świętego.


Na zdjęciu: w ołtarzu głównym znajduje się obraz Franciszka Smuglewicza „Zamordowanie św. Stanisława przez Bolesława Śmiałego”, fot. Wikipedia.org

Kiedy świętować?

Oficjalnie jako patron Polski św. Stanisław czczony jest od 1963 r. Wspomnienie świętego jest też w Polsce podniesione do rangi uroczystości obchodzonej co roku w rocznicę jego kanonizacji, czyli 8 maja. Odwiedzający wiosną Wilno polscy turyści nierzadko są przekonani, że 8 maja będą mogli uczestniczyć w odpuście z okazji patrona katedry. Tak jednak nie jest.

– Musimy pamiętać o tym, że Kościół katolicki ma różny kalendarz świąt w różnych państwach. Np. 23 kwietnia w Polsce obchodzona jest uroczystość św. Wojciecha, również patrona Polski na Litwie – św. Jerzego – patrona Litwy. Tradycyjne wspomnienie św. Stanisława w Kościele katolickim obchodzone jest 11 kwietnia (dzień śmierci), natomiast w polskim Kościele 8 maja. Gdyby więc takie uroczystości były obchodzone, musiałyby w Wilnie mieć miejsce 11 kwietnia – wyjaśnia Artur Markiewicz, który w wydaniu magazynowym prowadzi dział religia.

Niezależnie od kalendarza, litewskiego czy też polskiego, uroczystości odpustowych związanych z patronami wileńskiej katedry nie ma, a postać św. Stanisława biskupa pozostaje niemal zupełnie zapomniana. Po co dziś najważniejszemu kościołowi na Litwie taki polski patron? Choćby po to, aby przypomnieć o drodze chrześcijaństwa na Litwę, w której Wawel, miejsce grobu św. Stanisława – odegrał niebagatelną rolę.

Artykuł się ukazał 6 maja 2021 r. na stronie „Kuriera Wileńskiego” www.kurierwilenski.lt