Stany Zjednoczone ingerują w „sprawy wewnętrzne” Rosji – mówi Kreml


Fot. pixabay
Kreml w niedzielę zarzucił ambasadzie USA w Rosji ingerencję w wewnętrzne sprawy Rosji, dlatego, że jej przedstawiciele wysłali „ostrzeżenia o demonstracjach” do obywateli USA w tym kraju i zalecanie unikania protestów.






Podczas sobotnich demonstracji w różnych rosyjskich miastach, w których uczestnicy wyrazili poparcie dla aresztowanego krytyka Kremla Aleksieja Nawalnego, zatrzymano prawie 3,5 tys. protestujących, poinformowała niezależna grupa monitorująca „OVD Info”. W międzyczasie rosyjskie władze wszczęły dochodzenia w sprawie przemocy ze strony demonstrantów i policji.
 
Po tym jak Nawalny wezwał do protestów przeciwko rządowi prezydenta Władimira Putina, w sobotę na ulice całego kraju wyszły dziesiątki tysięcy ludzi, a policja starła się z demonstrantami w Moskwie.
 
Przed demonstracjami ambasada USA wysłała ostrzeżenie dla Amerykanów w Rosji.
 
„Oczywiście takie komunikaty są niewłaściwe” – powiedział państwowej telewizji rzecznik Putina Dmitrij Pieskow. „I, oczywiście, absolutnie, aczkolwiek pośrednio, ingerują w nasze sprawy wewnętrzne” – dodał.
 
Pieskow oskarżył ambasadę USA o „pośrednie” wspieranie naruszeń rosyjskiego prawa i wspieranie „nieautoryzowanych protestów”. Według niego, gdyby rosyjska ambasada w Stanach Zjednoczonych opublikowała podobne informacje, „spowodowałoby to pewne uczucie dyskomfortu w Waszyngtonie”.
 
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji zapowiedziało w sobotę, że wezwie przedstawicieli ambasady USA, którzy będą musieli się „tłumaczyć”.
 
Rzeczniczka ambasady USA powiedziała wcześniej w niedzielę, że ambasady i konsulaty USA na całym świecie regularnie wydają obywatelom USA zawiadomienia dotyczące bezpieczeństwa. „Jest to powszechna praktyka w misjach dyplomatycznych wielu krajów” – powiedziała rzeczniczka AFP.
 
Ambasada USA powiedziała również w sobotę, że śledzi demonstracje, dodając, że Waszyngton popiera „prawo wszystkich ludzi do pokojowych protestów i wolności słowa”.
 
„Działania podjęte przez rosyjski rząd są sprzeczne z tymi prawami” – napisała na Twitterze rzeczniczka ambasady Rebecca Ross.

Na podstawie: bns