Rosja nie ma zbyt wielu środków odwetowych za ograniczenie tranzytu


Fot. BNS
Rosja nie posiada zbyt wielu środków odwetowych, które może wykorzystać w odwecie za ograniczenie tranzytu kolejowego z i do Kaliningradu przez Litwę – uważa litewski ekonomista Banku SEB Žygimantas Mauricas. Zdaniem przewodniczącego Litewskiej Konfederacji Biznesu Vidmantas Janulevičius, Rosja może ograniczyć możliwości tranzytu ładunków z i do krajów azjatyckich.



„Rosja wobec Litwy nie ma zbyt wielkich ekonomicznych możliwości lawirowania (…), ponieważ w ciągu ostatniej dekady Litwa znacznie zmniejszyła swoją zależność gospodarczą i energetyczną od Rosji” – mówi we środę, 23 czerwca, w rozmowie z agencją BNS Žygimantas Mauricas.

Ekonomista przypomina, że „Litwa była pierwszym krajem Unii Europejskiej, który zrezygnował z rosyjskiego gazu, a obecnie Litwa zaprzestała również importu rosyjskiej ropy naftowej i rosyjskiej energii elektrycznej”.

Ekspert wskazuje też, że eksport litewskich towarów do Rosji znacznie spadł po aneksji Krymu i w wyniku sankcji, które zastosowała UE wobec Rosji.

Litewski eksport do Rosji, który w 2013 roku wynosił 2 proc. PKB, w 2015 spadł do 0,8 proc. Litewski eksport na Białoruś spadł odpowiednio z 0,6 do 0,3 proc. PKB.

Z kolei Vidmantas Janulevičius uważa, że w wyniku ograniczenia rosyjskiego tranzytu kolejowego przez Litwę, Rosja może ograniczyć możliwości tranzytu ładunków z i do krajów azjatyckich, w szczególności byłych republik radzieckich – Kazachstanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu.

„Dotyczy to zarówno transportu drogowego (zakaz wjazdu ciężarówek z litewskimi tablicami rejestracyjnymi), jak i kolejowego (zakaz wjazdu litewskich wagonów). Istnieje wiele środków, które mogą to utrudnić, w tym odcięcie dostępu do rosyjskiej infrastruktury, jak w przypadku dostępu Azerbejdżanu do ropy i gazu” – powiedział dla BNS Janulevičius.

Zdaniem Dovilė Jakniūnaitė, politolożki Uniwersytetu Wileńskiego, reakcja Rosji na ograniczenie tranzytu wskazuje, że nie była ona przygotowana na wdrożenie czwartego unijnego pakietu sankcji i „dlatego spotkaliśmy się z bardzo burzliwą i agresywną reakcją”.

„Jest oczywiste, że Kaliningrad będzie borykał się z trudnościami, a władze rosyjskie będą musiały pokazać, że coś robią i reagują” – mówi Jakniūnaitė. Politolożka nie spodziewa się jednak „zastosowania najbardziej radykalnych środków – środków wojskowych”. Według niej Rosja wykorzysta „zabiegi dyplomatyczne” oraz środki ekonomiczne.

Czwarty pakiet sankcji UE, przyjęty 15 marca, wprowadził ograniczenia na rosyjską stal i inne wyroby z metali żelaznych. Ograniczenia, które zaczęły obowiązywać 18 czerwca, objęły m.in. tranzyt koleją przez Litwę między Kaliningradem i pozostałymi częściami Rosji.

MSZ Rosji w poniedziałek zażądało od Litwy natychmiastowego zniesienia „wrogich restrykcji” i zastrzegło sobie prawo „do podjęcia działań w celu ochrony swoich interesów narodowych”.

Wilno przypomina, że ograniczenie tranzytu to nie jest działanie Litwy, to są sankcje europejskie i podkreśla, że kolejowa obsługa pasażerów z Rosji do Kaliningradu przez terytorium Litwy odbywa się bez zmian, samoloty latają nad Bałtykiem, bo przestrzeń powietrzna UE jest dla Rosji zamknięta.

Litewskie media przypominają, że wkrótce unijne sankcje na rosyjskie towary zostaną rozszerzone. 10 lipca wejdą w życie sankcje na przewóz cementu, alkoholu, ikrę i inne towary luksusowe, 10 sierpnia – na węgiel, a od 5 grudnie zacznie obowiązywać zakaz przewozu przez Litwę ropy i jej produktów.

Na podstawie: BNS, PAP