Rocznica Stycznia '91 z rozliczeniami w tle


Ochody rocznicy Stycznia '91 r. w historycznej sali litewskiego parlamentu, fot. prezidentas.lt / Dž.G. Barysaitė
Uroczystym posiedzeniem sejmu i podniesieniem flagi państwowej na placu Niepodległości Litwa uczciła 22. rocznicę tragicznych wydarzeń 13 stycznia 1991 r., gdy żołnierze sowieccy opanowali obiekty w Wilnie, a podczas szturmu na wieżę telewizyjną zginęło 14 bezbronnych osób, kilkaset zostało rannych. Podczas uroczystości w sejmie konsternację wzbudził jednak Zigmas Vaišvila, ówczesny przywódca obrony parlamentu i wicepremier. W swym wystąpieniu poruszył on kwestię: Czym w styczniu 1991 r. zajmowała się obecna prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė, skoro pół roku wcześniej, z rąk jednego ze współorganizatorów promoskiewskiego spisku, otrzymała premię "za dobrą pracę"?
Zigmas Vaišvila większą część swego wystąpienia na uroczystym posiedzeniu Sejmu Litwy poświęcił przypomnieniu ówczesnych działań sił wrogich niepodległości Litwy, głównie tak zwanym platformistom, czyli działaczom Komunistycznej Partii Litwy na platformie KPZR. Był to konserwatywny odłam komunistów, który nie uznał oddzielenia się Litewskiej Partii Komunistycznej od Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Głównym ośrodkiem tego środowiska, oskarżonego później o konszachty z Moskwą, spiskowanie przeciwko legalnej władzy i sprowokowanie wydarzeń, które doprowadziły do rozlewu krwi, była Wileńska Wyższa Szkoła Partyjna, zajęta przez wojskowych już w marcu 1990 r., dwa tygodnie po ogłoszeniu przez Litwę niepodległości. Jej nowym rektorem został wówczas Valentinas Lazutka, a powstał nawet pomysł, by przekształcić tę uczelnię w... Słowiański Uniwersytet. Stąd nadawała też (po litewsku, po rosyjsku i po polsku) rozgłośnia "Litwa Radziecka".

Vaišvila, kończąc wystąpienie, zaznaczył, że w jednej z audycji telewizyjnych w grudniu 2012 r. usłyszał z ust Dalii Grybauskaitė potwierdzenie, iż uczestniczyła ona w przepychankach z sowieckimi komandosami w Wileńskiej Wyższej Szkole Partyjnej w grudniu. "Chodzi więc o grudzień 1990, bo w 1989 r. ich [komandosów - przyp. aut.] tam jeszcze nie było. R. Janutienė w teczce pracy D. Grybauskaitė znalazła rozkaz V. Lazutki z lipca 1990 r. o premiowaniu Dalii Grybauskaitė za dobrą pracę" - podsumował Vaišvila, nawiązując do odkryć litewskiej dziennikarki Rūty Grinevičiūtė-Janutienė, której film o pani prezydent zdjęto ostatnio z emisji w jednej z litewskich telewizji.

Aluzje pod adresem przywódczyni państwa i jej pracy w szkole partyjnej (w latach 80. wykładała tam ekonomię polityczną, w 1988 r. obroniła doktorat w Akademii Nauk Społecznych przy KC KPZR w Moskwie) podczas obchodów Święta Obrońców Wolności (pod taką nazwą na Litwie jest obchodzony 13 Stycznia) wywołały poruszenie polityków. Były prezydent Valdas Adamkus określił to wystąpienie jako niestosowne. Szef litewskiej dyplomacji Linas Linkevičius ubolewał, że sygnatariusz Aktu Niepodległości i jeden z twórców litewskiego Departamentu Bezpieczeństwa Państwa, Zigmas Vaišvila, wykorzystał trybunę do porachunków z panią prezydent, że nawet rocznice tak ważnych zwycięstw nie potrafią zjednoczyć Litwinów.

Tymczasem dyrektor Centrum Badań Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy, Teresė Birutė Burauskaitė, stanęła w obronie Dalii Grybauskaitė, twierdząc, że w lipcu 1990 r. właśnie zamykano szkołę partyjną i wszyscy jej pracownicy - od rektora po sprzątaczkę - sowieckim zwyczajem otrzymali "na odchodne". 

Litwa była pierwszym krajem byłego ZSRR, która 11 marca 1990 r. uchwaliła Akt Niepodległości. Był to początek rozpadu Związku Sowieckiego. Wkrótce w ślady Litwy poszła Łotwa i Estonia, a ostatecznej likwidacji komunistycznego imperium dokonali półtora roku później przywódcy Rosji, Białorusi i Ukrainy.

Na podstawie: Delfi.lt, inf.wł. 

Komentarze

#1 do giesmynas twoja babcia

do giesmynas
twoja babcia Polka czeka na wyjaśnienie roli lietuvisov w zbrodni w Ponarach

#2 Podoba mnie sie to zdjecie.

Podoba mnie sie to zdjecie. My Litwini musimy byc mocni!

#3 Prawda w oczy kole..

Prawda w oczy kole..

#4 Jak widać Litwini mają wiele

Jak widać Litwini mają wiele do wyjaśnienia sami z sobą. Prezydent Grybauskaitė lubi udawać twardego przywódcę, niedawno "przesłuchiwała" kandydatów na ministrów, niekiedy obraża się na polityków z innych państw (sławetne dąsy na Polskę), a gdy pozowała do zbiorowej fotki z Obamą to obwieściła że odbyła z nim prywatną rozmowę (może Obama kazał jej się przesunąć, by jej nastroszona fryzura nie przesłaniała widoku). Kompromituje urząd głowy państwa, a do tego wychodzą na jaw sprawy jej wcześniejszej kariery naukowej w komunistycznej szkole partyjnej. Wstyd.

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.