Przyszły szef MSZ: chcemy, by Polska była liderem w regionie


Gabrielius Landsbergis / Fot. pixabay
Chcemy, by Polska była liderem w regionie, ale spór z Brukselą nie wzmacnia jej pozycji – oświadczył przyszły minister sprawa zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis, przywódca konserwatywnego ugrupowania Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD).





"Chcemy, by Polska była liderem w regionie, silnym państwem, które przyczynia się do wzmocnienia bezpieczeństwa gospodarczego, obronnego (w regionie), ale różnica zdań z Brukselą nie wzmacnia jej pozycji" - ocenił
Gabrielius Landsbergis w poniedziałek, 7 grudnia wieczorem w wywiadzie dla telewizji publicznej LRT. Zaznaczył, że Litwie zależy na tym, by "Polska pozostała krajem wpływowym".

Landsbergis zapewnił, że polityka zagraniczna Litwy po zmianie rządu będzie kontynuowana w oparcie o zasadę dobrego sąsiedztwa z Polską i krajami bałtyckimi, ścisłej integracji z Unią Europejską i dążenia do zachowania ścisłych więzi transatlantyckich, bo - jak zaznaczył - "od tego zależy bezpieczeństwo Litwy".

"Tu nic się nie zmieni. Taką obietnicę dałem prezydentowi" - oznajmił przyszły szef litewskiej dyplomacji.

Zgodnie z konstytucją Litwy, to prezydent podejmuje decyzje w sprawie najważniejszych kwestii polityki zagranicznej i wspólnie z rządem realizuje tę politykę. Dziennikarka LRT w rozmowie z Landsbergisem przypomniała, że podczas niedawnej wizyty w Wilnie prezydenta Polski Andrzeja Dudy Landsbergis stwierdził publicznie, że "Litwa nie jest ślepa na to, co się dzieje w Polsce". Tymczasem - jak zauważyła dziennikarka - prezydent Gitanas Nausėda w czasie półtora roku swego urzędowania ani razu nie skrytykował Polski, ani nie wyraził wątpliwości co do realizowanej przez Polskę polityki.

"Powracając do Polski, chciałbym zwrócić uwagę nie na krytykę wobec Polski, ale na to, że niektóre wybory Polski mogą wpłynąć na jej pozycję w regionie" - oświadczył Landsbergis. Podkreślił, że Litwie zależy na tym, "by Polska była liderem w regionie".

Na pytanie, czy przyszły szef dyplomacji zamierza uzgadniać swą retorykę i działania z prezydentem, Landsbergis zaznaczył, że w ciągu ostatnich 30 lat niepodległości Litwy, nie było rozbieżności, jeżeli chodzi o kierunki polityki zagranicznej kraju.

38-letni Gabrielius Landsbergis - prywatnie wnuk b. przywódcy Litwy (w latach 1990–92) Vytautasa Landsbergisa - od 2015 roku jest przewodniczącym TS-LKD. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Wileńskim z zakresu historii i prawa międzynarodowego karierę rozpoczął w MSZ, pracował na placówce w Belgii, w 2014 r. zdobył mandat eurodeputowanego. W 2016 r. złożył mandat europosła w związku z kampanią przed wyborami parlamentarnymi na Litwie, w których uzyskał mandat. W tegorocznych wyborach ponownie został wybrany na posła.

,Ugrupowanie TS-LKD wygrało październikowe wybory parlamentarne, uzyskując 50 mandatów w 141-osobowym parlamencie. TS-LKD oraz dwie partie liberalne - Litewski Ruch Liberałów (LRLS - 13 mandatów) i Partia Wolności (LP – 11 mandatów) - utworzyły koalicję rządzącą.

W poniedziałek, 7 grudnia, prezydent zatwierdził skład rządu, zaproponowany przez premier Ingridę Šimonytė. We wtorek, 7 grudnia, sejm rozpoczął omawianie programu rządowego. Po zatwierdzeniu programu i zaprzysiężeniu nowych ministrów, nowy gabinet przystąpi do pracy.

Na podstawie: lrt.lt, PAP, inf.wł.