Premier jest „za” rentami dla byłych posłów


Na zdjęciu: premier Saulius Skvernelis, fot. BNS
Premier Saulius Skvernelis twierdzi, iż popiera pomysł zalegalizowania rent dla posłów. Prezydent elekt Gitanas Nausėda oświadczył w tym tygodniu, że gdyby sejm podjął takową decyzję, on by ją zawetował.







Jak podkreśla premier, renty wniosłyby również więcej przejrzystości do pracy sejmu. „Pozytywnie oceniam tę inicjatywę. Oznacza odnowę sejmu. Nie jest tajemnicą, że niemało parlamentarzystów trzyma się swego miejsca, gdyż po sejmowej karierze trudno jest im wejść na rynek pracy” – we czwartek, 6 czerwca, powiedział dziennikarzom w sejmie szef litewskiego rządu. 

„Po drugie, być może pozwoliłoby to zapewnić większą niezależność i przejrzystość posłów” – dodaje.   

Zaprzeczył, jakoby kwestię legalizacji rent w trakcie negocjacji ws. nowej koalicji podnoszą przedstawiciele Litewskiej Socjaldemokratycznej Partii Pracy.

„Nie ma to nic wspólnego z koalicją” – podkreśla premier.  

Proponuje się, by po upływie jednej kadencji w sejmie poseł, który nie został wybrany na kolejną, mógł otrzymywać rentę równą 30 proc. wynagrodzenia posła, po upływie dwóch kadencji – rentę w wysokości 40 proc., po upływie trzech i więcej kadencji – w wysokości 50 proc., jeżeli nie posiada dochodów.  

Lider rządzącego Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych Ramūnas Karbauskis w tym tygodniu powiedział, że jest przeciwko rentom i twierdzi, że projekt zakładający ich legalizacje nie powinien trafić pod obrady sejmu.

Prezydent elekt Gitanas Nausėda oświadczył w tym tygodniu, że gdyby sejm podjął takową decyzję, on by ją zawetował.

Miesięczne wynagrodzenie posła wynosi obecnie prawie 2600 euro brutto. Posłowie pełniący dodatkowe funkcje – a takich jest ponad połowa – pobierają wyższe wynagrodzenie.

Na podstawie: bns.lt, 15min.lt