Komisarz OBWE: Litwa sama musi rozwiązać problem nazwisk


Knut Vollebaek, fot. osce.org
Wysoki Komisarz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) ds. Mniejszości Narodowych Knut Vollebaek oświadczył, że Litwa powinna samodzielnie zadecydować, jak rozwiązać problemy z używaniem języka mniejszości narodowych. Celem jednodniowej wizyty komisarza na Litwie było omówienie sytuacji mniejszości narodowych w regionie OBWE oraz ocena przygotowań Litwy do przewodniczenia tej organizacji w 2011 roku.
W rozmowie z mediami litewskimi komisarz stwierdził, że sytuacja mniejszości narodowych na Litwie jest dosyć dobra w kontekście innych krajów europejskich. Według urzędnika Litwa nie jest krajem, na którym OBWE się koncentruje, ponieważ w innych krajach europejskich istnieje więcej problemów.

"Żaden kraj w Europie nie jest monoetniczny. Wyzwaniem dla wielu państw OBWE jest kwestia, jak pogodzić fundamentalne prawa mniejszości narodowych z ich integracją ze społeczeństwem" - powiedział K. Vollebaek.

Zdaniem komisarza problemy z używaniem języka mniejszości każdy kraj powinien rozwiązywać we własnym zakresie.

"Istnieje kilka sposobów rozstrzygnięcia kwestii związanych z nazwami topograficznymi, pisownią nazwisk, np. używanie dwóch wariantów zapisu nazwiska. W niektórych krajach jest przyjęte, że osoba ma nazwisko w języku państwowym, ale tolerowana jest też forma etniczna” - wyjaśniał komisarz.

Na pytanie, co na temat pisowni nazwisk mówi prawo międzynarodowe, Vollebaek odparł, że niektóre kwestie nie są ściśle regulowane.

"Na przykład Rada Europy przewiduje, i ja też tak uważam, że przedstawiciele mniejszości narodowych mają prawo zadecydować o tym, jakie są ich nazwiska. Jak to uprawomocnić? Jedną z propozycji jest zapis nazwiska w formie oryginalnej na drugiej stronie paszportu. Nie sądzę, że jest tu jakaś jedna uniwersalna zasada" - zaznaczył K. Vollebaek.

Komisarz OBWE powiedział też, że "integracja jest kwestią obustronną". "Są na przykład pewne prawa mniejszości, które powinniśmy uwzględnić, takie jak prawo do nauki w języku ojczystym" - podkreślił. Jednocześnie zwrócił uwagę, że "należy przypomnieć mniejszościom, iż żyjąc w społeczeństwie, mają też pewne obowiązki, jak na przykład nauczenie się języka państwowego".

W trakcie jednodniowej wizyty na Litwie komisarz Knut Vollebaek spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Audroniusem Ažubalisem oraz przedstawicielami komitetów sejmowych.

Na podstawie: BNS, PAP

Komentarze

#1 Ciekawe jakby się czuł, gdyby

Ciekawe jakby się czuł, gdyby musiał zawrzeć małżeństwo z obywatelem litwy - Knutas Vollebaekas

#2 Cóż - odkrył Amerykę.

Cóż - odkrył Amerykę. Dyplomata w 150%. Pewnie że Litwa musi sama ten problem rozwiązać skoro jest demokratyczne i niezależna.
A Tuskowe plemię ma okazję przy okazji zdobywania elektoratu (spora część Polaków przesiedliła się stamtąd w rejony gdzie obecnie PO bryluje w sondażach) zaoszczędzić pieniądze na inwestycje i budowę na tym kierunku.
Biznes i'ts biznes. Skoro Litwini wolą dogadywać się z Niemcami i Rosjanami, a wypinają się w kierunku Polski na tak Jewropejskich polityków jak Tusk czy rabi Radek to gdzie tu interes ja się pytam? ;>
gad

#3 I to jest stosunek

I to jest stosunek skorumpowanego eurosojuza do Polakow i nie tylko Polakow.
Znienawidzony sojuz jak Pilat umywa rece.
Ohyda!
mjr Sowa

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.