Kinga Dębska: Ten film bardzo dużo mnie nauczył


Od lewej: Kinga Dębska, s. Michaela Rak, Zbigniew Domagalski, fot. wilnoteka.lt/Eryk Iwaszko
W ramach 18. edycji Festiwalu Filmu Polskiego w Wilnie odbyła się premiera najnowszego filmu Kingi Dębskiej „Tu się żyje”, opowiadającego o działalności jedynego na Litwie hospicjum, prowadzonego przez siostrę Michaelę Rak. W uroczystym pokazie wzięli udział przedstawiciele sejmu i samorządu, pracownicy polskiej ambasady, twórcy filmu oraz pracownicy placówki.





„Zaczynała od niczego. Kiedy przyjechała z Polski do Wilna, wyjęła z kieszeni cały swój majątek: trzy złote. Weszła do kościoła, położyła je na ołtarzu. «Reszta to Twoja sprawa» – powiedziała Bogu. Budynek w Wilnie przypominał ruinę bez okien, z opadającym tynkiem. Za murem, w dawnym kościele wizytek, mieściło się więzienie, a w budynku, który miał stać się siedzibą hospicjum, rezydowała administracja więzienna. Tak zaczęła się historia wyjątkowego miejsca na mapie Wilna i Litwy – Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki” – mówił podczas premierowego wieczoru w Multikinie Marcin Łapczyński, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie, głównego organizatora Festiwalu. Przywitał zebranych gości: ambasador RP na Litwie Urszulę Doroszewską, posłów na Sejm RL, przedstawicieli samorządu, doradcę premiera Arnoldasa Pikžirnisa, przedstawicieli duchowieństwa i seminarium duchownego w Wilnie, a także głównych bohaterów tego wieczoru: twórców filmu w osobach reżyserki Kingi Dębskiej i producenta Zbigniewa Domagalskiego oraz siostrę Michaelę Rak. Dyrektor wyraził także radość z faktu, że na sali obecni byli pracownicy i wolontariusze hospicjum oraz bliscy pacjentów.

„Jako ambasador RP na Litwie powinnam szczególne dbać o dobre kontakty pomiędzy naszymi krajami i wzajemne zrozumienie pomiędzy naszymi obywatelami. I chciałam państwu powiedzieć, że po roku mojego przebywania tutaj nie znam człowieka, który zrobiłby więcej dla tych właśnie stosunków polsko-litewskich, dla wzajemnego zrozumienia niż siostra Michaela” – powiedziała Urszula Doroszewska.

Kinga Dębska wyraziła radość z faktu, że premiera jej nowego filmu odbywa się właśnie w Wilnie. „Słowo «hospicjum» pochodzi od słowa gościnność i myślę sobie, że ten film bardzo dużo mnie nauczył, zaprowadził mnie w jakąś podróż w kierunku lepszej mnie. Mam nadzieję, że państwo przeżyją go osobiście. Bo jedynym, co jest pewne na tym świecie, to że wszyscy umrzemy” – mówiła reżyserka przed projekcją. Jak dodała, film ten miał dla niej również szczególnie osobiste znaczenie. „Ja musiałam zrobić ten film, żeby się o tym przekonać i w jakiś sposób spłacić dług tym wszystkim, którzy zajmowali się moimi rodzicami, kiedy odchodzili. Mam nadzieję, że ten film będzie żył i wspierał budował działu dziecięcego hospicjum” – powiedziała.

Film Kingi Dębskiej to dokument o pierwszym na Litwie hospicjum założonym i prowadzonym przez charyzmatyczną siostrę Michaelę Rak, w którym reżyserka odsłania kulisy działalność hospicjum, przybliża sylwetki pacjentów i jego pracowników, pokazuje hospicyjną ideę w praktyce i – paradoksalnie – opowiada bardziej o życiu niż o śmierci. Jego główni bohaterowie to dwóch pacjentów Wiktor i Waldemar, którzy dzielili razem pokój. Jak powiedziała w rozmowie z Wilnoteką Kinga Dębska, ich obecność i znajomość z nimi zasadniczo wpłynęła na kształt filmu. „Na początku film miał się nazywać «Czerwony kapelusz». Jego bohaterką miała być dziewczyna, której siostra przywiozła czerwony kapelusz, bo po chemii straciła włosy, a kapelusz był jej marzeniem. I to miał być taki film o spełnianiu marzeń. W przypadku filmów dokumentalnych to życie pisze scenariusz i nie wiedziałam, kogo zastanę, więc przyjeżdżaliśmy co jakiś czas do hospicjum i zastawaliśmy nowe status quo, nowych ludzi, ale właśnie mieliśmy to szczęście, że Waldemar i Wiktor – tak komunikatywni i piękni ludzie – tam byli – opowiadała reżyserka.

W filmie, co podkreśla zarówno tytuł, jak i sama reżyserka, jest bardzo dużo ciepła i miłości, które emanują od siostry Michaeli oraz wszystkich wspomagających hospicjum. Dlatego nie jest on pesymistyczną opowieścią o cierpieniu i umieraniu, ale właśnie o afirmacji życia.  

„Pani Kinga powiedziała, że zaufałam jej, bo zaufanie to jest to, co noszę w sercu. Zawsze mówię: ufam Bogu i ufam wam, kochani, których Bóg postawił na drodze mojego życia. I w tym moim «ufam» wyrażone jest też «ufam» wszystkich chorych, którzy są otuleni miłością naszego hospicyjnego personelu i «ufam» wszystkich, którzy tworzą ten personel: wolontariuszy i pracowników. (…) Tytuł filmu «Tu się żyje» pokazuje właśnie, że jesteśmy ludźmi żyjącymi – tu i teraz, kochającymi wszystkich i za to państwu dziękuję” – mówiła ze wzruszeniem siostra Michaela podczas premiery filmu.

Uroczystość uświetnił dodatkowo występ pianisty jazzowego Kuby Stankiewicza, który zagrał kompozycje Henryka Warsa, m.in. „Na pierwszy znak” i „Miłość ci wszystko wybaczy”.

Telewizyjna premiera filmu „Tu się żyje” odbędzie się 30 października o godz. 23 czasu polskiego (o północy na Litwie) w paśmie dokumentalnym TVP2. Wcześniej będzie go można zobaczyć w warszawskim kinie Kultura, gdzie 26 października zostanie wyświetlony w ramach VI Festiwalu Filmowego EMIGRA 2018. Na Litwie będzie on na razie dostępny w płyt DVD. 1000 sztuk otrzymała od producenta s. Michaela Rak w celu promocji oraz zbierania środków na budowę działu dziecięcego hospicjum.

Jak powiedziała dyrektor hospicjum, budowa tego działu jest już w toku i być może w przyszłym roku uda się je otworzyć. „Ufam, że tak będzie” – dodała s. Michaela.



Zdjęcia: Edwin Wasiukiewicz
Montaż: Mateusz Mozyro