Harcerska służba przy Krzyżu Sybiraków w Polsce


Harcerze z Wileńskiego Hufca Maryi przy Krzyżu Sybiraków w Rudkach, fot. Ł. Kamiński
Po Koronce do Bożego Miłosierdzia i mszy św. przy klasztorze św. S. Faustyny w Wilnie, w niedzielę, 22 kwietnia br., grupa młodzieży z Wileńskiego Hufca Maryi im. Pani Ostrobramskiej udała się do miejscowości Rudki k. Brańska (65 km za Białymstokiem) na uroczystości odsłonięcia pomnika - Krzyża Sybiraków.
Po drodze zatrzymaliśmy się w Suchowoli – miejscu,  w którym przyszedł na świat bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Po krótkiej modlitwie w miejscowym kościele i zrobieniu zdjęcia przy pomniku Błogosławionego ruszyliśmy dalej. 

Na miejsce przybyliśmy, gdy już zapadł zmrok. Zostaliśmy bardzo mile przyjęci. Zakwaterowano nas w internacie Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Ks. Krzysztofa Kluka w Rudce. Tego samego wieczoru zapoznaliśmy się z uczniami tej szkoły, z ich osiągnięciami, a zwłaszcza z wielkimi sukcesami sportowymi. Nowoczesna sala sportowa wychowała wielu mistrzów. Grają w II lidze piłki ręcznej w Polsce. Po krótkiej rozmowie poszliśmy spać.

Następnego dnia rano udaliśmy się na śniadanie. Należy przyznać, że było wyśmienite - prawdziwie polskie. Po czym przyszedł czas na zwiedzanie szkoły, przy której nas zakwaterowano. Mieści się w byłym pałacu Ossolińskich z II połowy XVIII wieku. Jest to miejsce zabytkowe. Nad wejściem umieszczona jest sentencja Pro suo commodo Alexander Ossolinski aedificavit, czyli „Zbudowany dla własnej wygody Aleksandra Ossolińskiego”. Dowcipniś był zapewne z tego właściciela.

Ze szkoły wstąpiliśmy do domu prezesa Związku Sybiraków Tadeusza Bobela (zesłańca), gdzie przebywali motocykliści - uczestnicy Rajdu Katyńskiego. Razem z nimi pojechaliśmy do kościoła, gdzie miała się odbyć uroczysta msza św. Przed nabożeństwem udało nam się zamienić kilka słów z biskupem drohiczyńskim Antonim Pacyfikiem Dydyczem. W czasie mszy św. zapadły nam w serca słowa jego homilii - mówił o tragicznym losie Sybiraków.

W homilii powiedział on, że trzeba to wszystko przypominać, gdyż zło nie śpi i może się powtórzyć, gdy odejdzie się od podstawowych wartości w życiu społecznym, dając miejsce obłudzie, zakłamaniu i zamykając się na wyrównanie krzywd. Mówi się bowiem o kryzysie - kontynuował ksiądz biskup, a ile programów i funduszy poświęca się na szczucie jednych Polaków przeciwko drugim. Nawiązując do symboliki krzyża, upamiętniającego tragiczne wydarzenia i cierpienia ludzi zaapelował, aby ten znak był szkołą i wychowaniem przyszłych pokoleń naszych rodaków. „Tam, gdzie pojawia się walka z krzyżem, tam zapomina się o wartościach i pojawia się dramat Wielkiego Piątku” - mówił ksiądz biskup. Przestrzegł także przed tendencjami ośmieszania znaku krzyża pod pozorem sztuki oraz prądami dążącymi do jego neutralizacji. „Krzyż jest niepokonany - mówił pasterz Kościoła drohiczyńskiego. Krzyża nikt nie pokonał i nie pokona. Można czasami spalić drzewo krzyża i je rozbić, ale samego krzyża się nie pokona, bo krzyż jest mocny, mocą miłości Chrystusa. (…)

Z kościoła, niosąc chorągwie i flagi, przeszliśmy bezpośrednio na miejsce uroczystości odsłonięcia i poświęcenia monumentalnego krzyża, postawionego ku czci ofiar wywózek, cierpień i mordów Polaków, wywiezionych na Wschód: „nieludzkie warunki transportu w bydlęcych wagonach, mróz i głód były przyczyną chorób i masowych zgonów, tak w czasie transportu, jak też później. Była to bowiem Golgota Polaków, której ran nie sposób uleczyć do dzisiaj”.

Przypomniano, że „pierwsza wywózka miała miejsce 10 lutego 1940 roku. Wywieziono wówczas wojskowych, urzędników państwowych i samorządowych, służbę leśną i pracowników rolnictwa. Druga wywózka - 13 kwietnia 1940 roku, objęła rodziny policjantów, wojskowych, urzędników, kupców i przemysłowców, przeważnie krewnych osadzonych już w obozach. Trzecia wywózka - w czerwcu 1940 roku. Wywieziono głównie uciekinierów z Polski okupowanej przez Niemców. Ostatnia miała miejsce 19 i 20 czerwca 1941 roku. Objęła środowisko inteligencji, kolejarzy, pozostałych uchodźców z niemieckiej części i działaczy lewicowych”.

Wójt gminy Rudki Andrzej Anusiewicz wraz z przybyłymi gośćmi wmurował urnę z ziemią katyńską pod krzyżem - pomnikiem Sybiraków, który następnie poświęcił biskup drohiczyński Antoni P. Dydycz. Uczestnicy ceremonii złożyli pod pomnikiem wieńce i kwiaty. Należy przyznać, że nasze przybycie wywołało zainteresowanie obecnych na miejscu dziennikarzy. Nasz opiekun – ks. hm Dariusz Stańczyk udzielił kilku wywiadów. Uroczystość miała swoje przedłużenie w miejscowej Szkole im. Jana Pawła II. Po jej zakończeniu zjedliśmy smaczny obiad i ruszyliśmy w drogę powrotną do Wilna. Dotarliśmy do domu późnym wieczorem. Zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Udział w uroczystości na długo zostanie w naszej pamięci.