Cichanouska: Białorusini nie chcą udziału w wojnie


Swiatłana Cichanouska / Fot. BNS
Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska spodziewa się oporu wobec ewentualnego pełnego udziału jej kraju w wojnie Rosji z Ukrainą. „Nasz ruch partyzancki będzie to sabotował. Rozkazy nie będą wykonywane, albo białoruscy żołnierze zaraz się poddadzą” – powiedziała w poniedziałek, 8 sierpnia, agencji dpa.




Dwa lata po wyborach prezydenckich na Białorusi, które uznano za sfałszowane, Swiatłana Cichanouska stwierdziła, że Rosja, popierając reżim Alaksandra Łukaszenki, prawdopodobnie już wtedy planowała wykorzystać białoruskie terytorium do ataku na Ukrainę.

„Łukaszenka jest kolaborantem. Wciągnął Białoruś w tę wojnę, a teraz robi wszystko, czego się od niego żąda, aby Rosja utrzymała go przy władzy” – powiedziała Cichanouska. Dziś wiadomo, że Kreml prawdopodobnie już wtedy miał plany wojenne i dlatego pozostawił Łukaszenkę u władzy. Ten zaś oddał do dyspozycji terytorium białoruskie, aby siły rosyjskie mogły stamtąd zaatakować Ukrainę – uważa opozycjonistka.

Cichanouska podkreśliła, że „na początku wojny zdarzały się też akty sabotażu na ważnych szlakach zaopatrzeniowych. Partyzanci na kolei spowalniali transport wojskowy, a siłom ukraińskim przekazywano informacje o bazach, z których wystrzeliwano rosyjskie rakiety”.

„Pomimo dużych oczekiwań Kremla, Łukaszenka jak dotąd nie zdołał wprowadzić kraju na kurs wojenny” – powiedziała Cichanouska. „86 procent ludzi na Białorusi jest przeciwko wojnie. W naszym kraju nie ma antyukraińskich nastrojów” – wyjaśniła.

Jednocześnie liderka opozycji przypomniała o „masowych represjach” na Białorusi. „Każdy, kto otwarcie wypowiada się przeciwko wojnie, jest traktowany jak przeciwnik reżimu” – powiedziała Cichanouska. Jej zdaniem sytuacja więźniów politycznych, w tym jej męża Siarhieja Cichanouskiego, jest fatalna.

Na podstawie: dpa, PAP