Budownictwo w Wilnie międzywojennym – przewodnik chronologiczny (cz. 6)


Gmach PKO przy ulicy Mickiewicza
Kolejny rok ruchu budowlanego zapowiadał się obiecująco w związku z poprawą ogólnej koniunktury gospodarczej. Mimo to Wilno otrzymało z puli Państwowego Funduszu Budowlanego zaledwie 100 tysięcy złotych (rozdzielono je na 60 pożyczek). Rok 1937 zamykał się rozpoczęciem 91 budów, z czego do końca sezonu zakończono wznoszenie 39 budynków (14 murowanych i 25 drewnianych). Wymieniona kwota kontyngentu była niewspółmiernie mała do wniosku złożonego władzom w 1936 roku, gdy zwrócono się o 2 miliony. Był to więc słabszy rok, ale powiązać go należy z kilkoma większymi inwestycjami rozpoczętymi w dziale obiektów użyteczności publicznej. Wśród domów mieszkalnych dominował „klasyczny” styl parterowych budynków z dwuspadzistym dachem, jednak obok nich powstawały też modernistyczne domy, które nie należały już do rzadkości.

Zmieniająca się sytuacja gospodarcza drugiej połowy lat trzydziestych powodowała, że Wilno rozpoczęło się gruntownie przeobrażać i modernizować. Rok 1937 przynosił miastu wiele zmian, zwłaszcza w skali urbanistycznej, a to związane było z działalnością Miejskiego Biura Urbanistycznego pracującego pod kierunkiem Romualda Gutta. Architekt-urbanista zainicjował wiele przedsięwzięć, o których będzie jeszcze mowa. Biogramy R. Gutta wymieniają najczęściej opracowany przez jego zespół plan regulacji placu Katedralnego, tymczasem jest to zaledwie jeden z mniejszych projektów przy rozpatrywaniu zmian mających wpływ na całe miasto.

Mówiąc o działalności Miejskiego Biura Urbanistycznego, zanim jeszcze kierownictwo objął R. Gutt, należy wspomnieć o opozycyjnej postawie Rady Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych. Skupieni w nim przedstawiciele środowiska artystyczno-kulturalnego zwołali w kwietniu 1936 roku nadzwyczajne zebranie. Efektem obrad była deklaracja mówiąca m.in. o: „nieudolnym przekształcaniu obrazu historycznego miasta”, „braku ogólnego planu zabudowy”, „opłakanych, dotychczasowych efektach, bezładzoe i stratach gospodarczych i moralnych, braku podejścia estetycznego”. Jako przykład podawane były inwestycje związane z niwelacjami pagórkowatego terenu, wycinkami drzew co: „zatracało naturalne piękno miasta”. Deklarację zakończono: „Dla ludzi prawdziwie kochających Wilno i jego piękno, przyszłość miasta przedstawiała się źle”.

Plan rozwoju Wilna powstawał tymczasem etapami[1]. W połowie 1937 roku Biuro Urbanistyczne opracowało projekt podziału miasta na dziewięć stref. Według zaproponowanego podziału, osiem z dziewięciu stref mogło być przeznaczonych pod zabudowę. Zobaczmy, jak ów podział wyglądał.

Strefa I określona, jako „zabytkowa” – obejmowała Stare Miasto i mniejsze części przyległych do niego przedmieść. Wyznaczały go granice: od północy ulica Kościuszki (ujście Wilenki), od wschodu Zarzecze i rejon cmentarza Bernardyńskiego, od południa dzielnica Rossa z kolonią urzędniczą, natomiast od zachodu linia ulic: Wileńskiej, Jagiellońskiej i Zawalnej. Każdy potencjalny inwestor planujący budowę w tej strefie musiał uzyskać zgodę Zarządu Miasta (po opinii komisji urbanistycznej) oraz biura konserwatora. Uwzględniono przy okazji nakaz utwardzenia powierzchni podwórek wśród starej zabudowy.

Dla kilku następnych stref (od II do VI z określonymi szczegółowo granicami) dopuszczone miało być budownictwo z zastosowaniem szeregu przepisów. Określały one m.in: szerokość ulic, rodzaj zabudowy wraz z określoną wysokością (w tym budynki drewniane, lecz ogniotrwałe), podpiwniczenia i schrony przeciwlotnicze, zachowanie odstępów między wznoszonymi domami, rozmiary powierzchni działek z obszarem zabudowanym. Szczególne poparcie udzielane było dla projektów miniosiedli w stylu zachodnich „Garden – City”, zwłaszcza zaplanowanych do realizacji na peryferiach. Podkreślano jednak, że rozwinąć je będzie można dopiero po uregulowaniu komunikacji miejskiej. Od 1932 roku w Wilnie działała spółka TOMMAK (Towarzystwo Miejskich i Podmiejskich Komunikacji Autobusowych), ale siedem obsługiwanych linii zupełnie nie obejmowało niektórych dzielnic. Stan ten miał się zmienić w 1939 roku, gdy – jak zakładano – po wygaśnięciu umowy koncesyjnej, komunikację miejską przejmie na siebie Zarząd Miasta. 

Strefa VII nazywana była „przemysłową”. Ograniczały ją ulice: wzdłuż lewego brzegu Wilii (I Baterii i bulwar), tereny wzdłuż ulic: Legionowej i Gajowej oraz w południowej części teren majątku Ponary. Dopuszczone tam było wznoszenie obiektów przemysłowych i „luźnych” budynków mieszkalnych.  

Strefa VIII „składowa” obejmowała tereny, gdzie zlokalizowane mogły być wszelkiego rodzaju składy towarowe i magazyny. Obszar ten sięgał od przedłużenia ulicy Zgoda, poprzez Nowogródzką, Ponarską, a dalej Jasińskiego, w kierunku Wilii wzdłuż ulic Tartaki i Podgórnej.

Ostatnia strefa IX – obejmowała obszary, gdzie miało nie być zabudowy wcale lub wyjątkowo. Były to tereny określane, jako rezerwaty przyrody – głównie lasy, występujące prawie w każdej dzielnicy: Ponary, Burbiszki, Zakret, Karolinka, Pośpieszka, Gaj Antokolski, Zwierzyniec, Belmont, Leoniszki, Markucie, Puszkarnia, Dębniaki i szereg innych. Do tej strefy należały także tzw. działki rolne. Określono został dla nich obszar minimalny oraz dopuszczono niewielką zabudowę budynkami dla potrzeb właściciela.

Miejskie Biuro Urbanistyczne wzorem innych miast przygotowywało się ponadto do stworzenia albumu modeli małych domów mieszkalnych, w tym „bliźniaków”, co przynieść miało finansową korzyść mniej zamożnym inwestorom przez pominięcie honorarium dla architekta-projektanta. Jeden z projektów „bliźniaka” opracowany został na początku 1937 roku. Dom o wymiarach 7x12 metrów miał mieć murowany parter i drewniane poddasze. Każda z dwóch części miała posiadać trzy izby mieszkalne i kuchnię. Dochodził do tego osobny budynek gospodarczy. Przewidywany koszt budowy przy ówczesnych cenach (materiały i robocizna) to 5,5 tysiąca złotych na każdego z właścicieli. Początkowo ubolewano z powodu małego zainteresowania miejscowych architektów opracowaniem takich wzorcowych projektów.

Urbaniści nie ukrywali, iż drażni ich konserwatyzm części architektów. Częste powoływanie się na tradycjonalizm i odrębność Wilna, jako miasta „szczególnego”, nie było jednak w stanie powstrzymać wkraczającego modernizmu. Dyktowany był on w dużej mierze nie tylko przez modę, lecz także zamówienia prywatnych i instytucjonalnych inwestorów. Potrzebny był kompromis, dlatego trwał dyskurs między różnymi środowiskami ze ścierającymi się wizjami rozwoju. Zaznaczyć należy, że nie w każdym przypadku był to dyskurs „twórczy”.

R. Gutt, J. Kobzakowski i S. Bukowski co pewien czas przedstawiali Magistratowi osobne opracowania z rozwiązaniami urbanistycznymi dla poszczególnych rejonów, gdzie właścicielem gruntów było miasto. Plan parcelacji i założenia zabudowy powstały w ten sposób m.in. dla Popław, Tupaciszek, dwóch Pośpieszek (Ogińskiego i Aleksandrowiczów), Wołokumpii, terenu między Jerozolimką, a leżącymi na zachód od niej Wyszarami, wreszcie Lipówki i nowego rozplanowania Kolonii Wileńskiej. Opracowany został także projekt przebudowy dworca kolejowego z regulacją przyległego placu, a nieco później wspomniany już projekt regulacji placu Katedralnego.

1937 Szkoła Powszechna w Jerozolimce

Komitet Okręgowy Towarzystwa Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych wraz z magistratem zdołał w 1937 roku dokończyć budowę szkoły nr 31 w Jerozolimce przy ulicy Bojarskiej 3 (o jej budowie pisałem w poprzedniej części). Komitet prowadził zakrojoną na dużą skalę sprzedaż cegiełek, a władze miasta przekazały na inwestycję kolejną transzę dofinansowania. Budowa szkoły w peryferyjnej (podmiejskiej), północnej dzielnicy Jerozolimka miała kapitalne znaczenie zwłaszcza wobec planów rozwojowych tego rejonu miasta. Rozparcelowany był teren przeznaczony pod zabudowę mieszkalną, który nazwany został „Zgoda”.


Szkoła Powszechna nr 31 w Jerozolimce (fotografia prasowa z 1937 roku)

Poświęcenie budynku szkolnego odbyło się 8 października 1937 roku. Celebrantem był arcybiskup R. Jałbrzykowski, a gośćmi przedstawiciele Magistratu i Rady Miasta oraz wileńskich władz szkolnych. Wiceprezydent Wilna – Teodor Nagurski informował zebranych, że budowa nowoczesnej i pięknej szkoły zamknęła się kwotą 162 tys. zł.

Kurator Wileńskiego Okręgu Szkolnego Marian Godecki przedstawił zebranym założenia dziesięcioletniego „Planu szkolnego”. Zakładano, że według harmonogramu w Wilnie wybudowana miała być w tym okresie jedna nowoczesna szkoła każdego roku. Trwało już wznoszenie szkoły przy ulicy Beliny (zakończenie w 1938 roku), a w następnej kolejności: dzielnica Łosiówka (termin 1938/1939), Pośpieszka (1939), Nowe Miasto – rejon Nowe Zabudowanie (1939/1940), ulica Kalwaryjska (1940/1941), ulica Saska Kępa przy Subocz (1941/1942), Sołtaniszki przy ul. Wiłkomierskiej (1942/1943), Zarzecze (1944/1945) i wreszcie szkoła w śródmieściu (1945/1946). Do zrealizowania tego planu prezydent miasta Wiktor Maleszewski powołał specjalną komisję, do której zaprosił m.in. architektów: Jerzego Kobzakowskiego i Stefana Narębskiego.


Stary i nowy budynek na fotografii współczesnej (źródło: erdvinis.vilnius.lt)

W budynku dawnej Szkoły Powszechnej nr 31 mieści się obecnie Vilniaus Jeruzalės progimnazija, a jej nowy adres Mokyklos g. 9.

1937 gmach PKO i Izby Kontroli Państwa

Pocztowa Kasa Oszczędności (PKO) utworzona została w 1919 roku dekretem naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego. Początkowo operacje związane z obrotem oszczędnościami w Wilnie realizowane były tylko poprzez urzędy pocztowe. Stacjonarny oddział banku uruchomiony został w 1929 roku. Mieścił się najpierw przy ulicy Mickiewicza 7, a później w gmachu Izby Przemysłowo-Handlowej przy tej samej ulicy.


Wileński oddział PKO: pierwsza lokalizacja w budynku przy ulicy Mickiewicza 7 i późniejsza w gmachu Izby Przemysłowo-Handlowej przy ulicy Mickiewicza 32 (fotografia z 1934 roku)

Budowę własnego gmachu PKO w Wilnie zatwierdzono w 1935 roku. Była to decyzja związana z kontynuacją programu instytucji wznoszenia budynków w kilku miastach Polski. Oto ogólnie wyrażone założenie dla projektantów gmachów: „Architektura budynku powinna odzwierciedlać i wyrażać w odpowiednio monumentalny sposób charakter siedziby PKO i stanowić poważny czynnik reklamowo-propagandowy działalności PKO”.

Projekt kompleksu w Wilnie wykonali współpracujący ze sobą architekci warszawscy: Juliusz Żórawski i Zbigniew Puget[2]. J. Żórawski pracował na uczelni, a także w stołecznym Biurze Regulacji oraz prowadził własną praktykę architektoniczną w Warszawie. Uważany jest za mistrza polskiego modernizmu. Projektował domy czynszowe i użyteczności publicznej. Główne założenie opierało się na pięciu zasadach architektury nowoczesnej Le Corbusiera (wolny plan, taśmowe okna, wolna elewacja, słupy w przyziemiu i płaski dach z przestrzeniami rekreacyjnymi). On sam pisał m.in.: „W świecie form prostota określa najwyższy szczebel jednoznaczności, czyli takie ukształtowanie, które jest najpełniej opisane formami [...]. Prostota jest więc synonimem spokoju, pewności, zdecydowania”. Projekt opracowany dla wileńskiego oddziału PKO, był pierwszym w Wilnie, tak dużym gmachem modernistycznym o klasycyzującej formie i mającym wszystkie cechy funkcjonalizmu. Szczegółowe plany gmachu powstawały w pracowniach wileńskich pod kierunkiem Jana Borowskiego.


Rysunki robocze Jana Borowskiego elewacji kompleksu PKO: na górze północna, na dole zachodnia

Budowa realizowana była na placu zakupionym od Grabowskich, spadkobierców rodziny Wereszczaków. Cały plac „bankowy” liczył ok. 3 tysięcy m kw. Przy pełnym wytyczeniu działki pod inwestycję zawarta została ponadto umowa z Anielą Sztrallową, bowiem wykupić od niej trzeba było fragment dotychczasowego ogródka z werandą, czyli części popularnej kawiarni „Czerwony Sztrall”. Rozgraniczenie parceli uzgodnione zostało w ten sposób, że pas siedmiometrowej szerokości oddzielał ścianę banku od kamienicy Sztrallów. Zgodnie z ustaleniami owa „szczelina” licząca 164 m kw. miała być wykorzystana przez właścicielkę na powiększenie lokalu kawiarni.

Jeszcze podczas ustaleń warunków umowy z miastem, jednym z ważniejszych punktów było odstąpienie władzom Wilna pasa szerokości 23 metrów od strony ulicy Mickiewicza (vis à vis Placu Orzeszkowej), bowiem był to obszar przewidziany na pomnik Adama Mickiewicza, który miał być ustawiony na wysepce w osi ulicy.

Zanim rozpoczęto budowę, w połowie 1936 roku, dokonane były odwierty celem zbadania gruntu, w którym osadzone miały być fundamenty. Na głębokości 4-7 metrów stwierdzono wodę podskórną, co wpłynęło na pewne zmiany konstrukcyjne (palowanie) i kosztorys.

Położenie kamienia węgielnego odbyło się 28 października 1936 roku w obecności przedstawicieli władz. Wiele dobrych słów o instytucji wypowiedział ksiądz Adam Kulesza dokonujący poświęcenia. Zaznaczał, jak ważna jest dewiza PKO, czyli „Pewność – Zaufanie”. Zarząd Pocztowej Kasy Oszczędności reprezentował jej wiceprezes Kazimierz Kościesza-Strzegocki, który mówił m.in.: „Rozpoczęta na tym miejscu budowa jest wyrazem stałego dążenia PKO do jak najsprawniejszej obsługi naszych klientów. Z dumą mogę stwierdzić, że w tym kierunku zrobiliśmy bardzo wiele. […] Życzliwy stosunek miejscowych władz oraz całej ludności Wilna do naszych poczynań jest dla nas najlepszym bodźcem do dalszej pracy na tym terenie w dziele tworzenia rodzimych kapitałów”. Na koniec ceremonii, w fundamentach zamurowany został akt erekcyjny, w którym m.in. wymieniono projektantów gmachu.

Właściwe roboty budowlane przy wznoszeniu dwóch budynków (biurowy i mieszkalny) realizowane były na trzy zmiany, po zmroku plac oświetlany był silnymi lampami rozwieszonymi na linach. Wykonawcą była firma „M. Łempicki S.A.”. Budynek biurowy wznoszony był w konstrukcji mieszanej. Powstawał najpierw żelbetowy szkielet wypełniany następnie cegłą. Budynek mieszkalny murowany był z cegły z użyciem stropów Kleina. W listopadzie mury wyciągnięte były do wysokości drugiego piętra.

W ciągu 1937 roku trwały intensywne roboty wykończeniowe. Niższy budynek mieszkalny – sąsiadujący z kamienicą Sztrallów – miał trzy kondygnacje. Elewacja wyłożona została częściowo płytami z piaskowca z kamieniołomów w Trembowli. Na parterze były dwa lokale pod wynajem, zarezerwowane od początku dla: wileńskiego oddziału Biura Podróży „Orbis” i księgarni „Gebethner i Wolff”. Na piętrach były mieszkania dla kadry kierowniczej.

Wyższy budynek biurowy – cofnięty od ulicy – miał pięć kondygnacji. Elewacja wyłożona płytami z piaskowca szydłowieckiego, a cokół i portal z granitu kamieniołomu „Zdziłów” w Klesowie. Na trzech kondygnacjach ulokowały się biura PKO z salą operacyjną i skarbcem w piwnicach. Dwie najwyższe zajęła Izba Kontroli Państwowej. Dwa wymienione budynki „sklejał” dwukondygnacyjny łącznik nad służbową bramą wjazdową na dziedziniec.



Dwa budynki kompleksu bankowego PKO przy ulicy Mickiewicza (foto J. Bułhak)

Głównym wykonawcą robót kamieniarskich we wnętrzach była firma „J. Weber” z Warszawy. Ściany z salą operacyjną wyłożone zostały krajowymi marmurami, podłogę ułożono ze szlachetnej mozaiki terakotowej. Rząd okienek kasowych miał lady marmurowe. Dochodziły stiuki, tynk filcowany, sztablatura. Elementy stalowe (poręcze schodów, okucia okien i drzwi, ścianki kratowe) pokrywane były antikorodalem zabezpieczającym przed korozją i utrzymującym srebrzystą powierzchnię elementów. Meble do sal obsługi klientów oraz gabinetów dyrekcji wykonał wileński lider cechu stolarzy, Michał Oszurko. Meble zrobione były z drewna orzechowego i czarnego dębu.


Budynek biurowy z wejściem dla klientów i poszerzonym chodnikiem przy ulicy Mickiewicza 16a (foto J. Bułhak)

Zaangażowanie miejscowych twórców do realizacji inwestycji był rodzajem kompromisu architektów warszawskich z konserwatywnym środowiskiem wileńskim. Wkład wilnian dotyczył przede wszystkim wystroju wnętrz. Zostały one zaplanowane w stylistyce klasycystycznej z detalami Art Déco. Dużą salę operacyjną banku ozdobiło malowidło Ludomira Slendzińskiego. Był to tryptyk z alegorycznie zasygnalizowanym hasłem instytucji „Praca–Fortuna–Oszczędność”. L. Sleńdziński przewodził w tym czasie Wileńskiemu Towarzystwu Artystów Plastyków, a nawiązywanie w jego twórczości do tradycji klasycznej było znakiem rozpoznawczym malarza.


Sala operacyjna banku PKO (foto J. Bułhak) i tryptyk L. Slendzińskiego

Poświęcenie gmachów PKO i oddanie ich do użytku odbyło się 12 grudnia 1937 roku. Termin ustalony został w związku z odbywającą się w Wilnie konferencją gospodarczą. Nad Wilię przybyli m.in.: wicepremier, minister Skarbu – Eugeniusz Kwiatkowski, marszałek Senatu RP – Aleksander Prystor i minister Pracy i Opieki Społecznej – Marian Zyndram-Kościałkowski. Podczas obrad przedstawione były projekty inwestycji dla województwa wileńskiego, jakie zaplanowano na lata 1938-1943. Lista planowanych zamierzeń obliczona była na blisko 54 miliony złotych, z czego 35 w samym Wilnie. Podczas wystąpień mówiono wówczas sporo o stopniowej likwidacji tzw. Polski B.

Uczestnicy konferencji byli, co oczywiste, najważniejszymi gośćmi ceremonii poświęcenia gmachów PKO. Honory gospodarza pełnił prezes PKO, dr Henryk Gruber. Arcybiskupowi R. Jałbrzykowskiemu, który dokonywał obrządku, towarzyszyło grono duchownych wysokiej rangi.

W każdym z przemówień podkreślana była rola instytucji w budowaniu zaufania do odrodzonego państwa polskiego i znaczeniu dla rozwoju życia gospodarczego Wileńszczyzny. 

Nowoczesny kompleks PKO otwierał serię trzech nowych modernistycznych gmachów, które wznoszone były przy ulicy Mickiewicza. Na koniec jeden z cytatów z ówczesnej prasy: „Gmach PKO można zaliczyć bez wahania do najbardziej nowoczesnych i pięknych, jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny i wewnętrzny, nowoczesnych budynków w Wilnie. Jest on twórczym dorobkiem wileńskich artystów oraz dziełem rąk miejscowych rzemieślników i robotników”.

Wileński oddział PKO miał przedwojenny adres Mickiewicza 16a. Obecnie jest tam nadal instytucja bankowa, siedziba SEB bankas, Vilniaus filialas, Gedimino skyrius, AB (Gedimino pr. 12).

1937 Rzeźnia i bekoniarnia w Nowej Wilejce

Plan zbudowania nowoczesnego zakładu w Nowej Wilejce (obecnie dzielnicy Wilna) opierał się na rozpoznaniu potrzeb rynku i dobrej koniunkturze eksportowej. Polskie bekony znajdowały szereg zamówień głównie z Anglii, a zbyt dopełniały duże zamówienia dla wojska.

Władze samorządowe nie były jednak w stanie zrealizować tego zadania samodzielnie. Fabryka Bekonów i Przetworów Mięsnych, powstała dzięki zawartej w 1936 roku umowie między Magistratem Nowej Wilejki, a Czesławem Janickim przedsiębiorcą branży mięsnej z Kościana (woj. poznańskie). Na realizację zadania Magistrat uzyskał kredyt z Funduszu Pracy (235 tysięcy zł), a Janicki włożył 300 tys. zł. Przedsiębiorca stawał się dzierżawcą, bowiem zobowiązał się, że jego wkład stanowić będzie rodzaj „pożyczki” udzielonej władzom miasteczka i po pewnym czasie rozliczeń przychodów zakład stać się miał własnością samorządu.

Przetarg na roboty budowlane, ziemne i wszystkie inne (ciesielskie, stolarskie, malarskie) ogłoszony został w lutym 1937 roku. Kolejny przetarg, na instalacje elektryczne, obył się jesienią.

Teren, na którym wznoszony był zakład przy ulicy Połockiej 81, obejmował 4 hektary. Dla rzeźni i fabryki wybudowano wspólny budynek „pod jednym dachem”, wzniesiony od podstaw. Była tam nowocześnie urządzona duża chłodnia i wędzarnia, własna elektrownia i znacznie zmechanizowana hala produkcji konserw. Zatrudnienie wynosiło ok. 70 stałych pracowników plus sezonowi. Zakład otrzymał nazwę „Jodemka”[3], tak jak firma Janickiego w Kościanie.

Dzięki znacznemu zaangażowaniu firm uczestniczących w budowie i urządzeniu technicznym, poświęcenie zakładu odbyło się 11 grudnia 1937. Ceremonia miała szczególny charakter, gdyż przybyli na nią uczestnicy wspomnianej wcześniej konferencji gospodarczej. Dostojnych gości witał burmistrz Nowej Wilejki – Józef Rzepiela.
 

Rzeźnia i bekoniarnia „Jodemka” w Nowej Wilejce (fotografia prasowa z 1937 roku)

Przetwórstwo mięsne „Jodemki” (szynki i bekony) wiązało się z zakupem od 40 do 60 tys. sztuk nierogacizny rocznie, co miało duże znaczenie dla okolicznych rolników i hodowców trzody. Zakład produkował bekon oraz puszkowane szynki, pasztety i flaki. Dział produkcji konserw został przystosowany również do sezonowego przerobu grzybów i warzyw, prowadził skup jaj. W ofercie pojawiły się wobec tego konserwy roślinne: ogórki, bigos, pomidory, kiszona kapusta. Czesław Janicki mieszkał nadal w Kościanie, a zakład w Nowej Wilejce stanowił filię jego głównego przedsiębiorstwa, którą zarządzał jego syn Wacław. Dwa zakładowe sklepy w Wilnie otwarte zostały przy Mickiewicza 22a i Dominikańskiej 14 róg Uniwersyteckiej.

Zakład „Jodemka” został znacjonalizowany w 1940 roku, a następnie wydzierżawiony przez kowieńską firmę „Maistas”.

1937 Rolnicze zakłady lniarsko-konopne w Nowej Wilejce

Po uroczystości otwarcia zakładów mięsnych, w tym samym dniu poświęcono także Rolnicze Zakłady Przemysłu Lniarskiego i Konopnego „Wilenka” oraz Lniarską Stację Doświadczalną. Gospodarzem podejmującym gości był prezes Towarzystwa Lniarskiego – Ludwik Maculewicz. Zakład w Nowej Wilejce powstał w wyniku przebudowy znajdującej się w stanie ruiny dawnej tekturowni Calela Balberyskiego[4]. Hala zakupiona została na licytacji przez Wileńskie Towarzystwo Lniarskie. Zakup posesji z budynkiem, jego przebudowa i kompletne urządzenie kosztowało ok. 600 tys. zł. Do nowego zakładu przeniesiono produkcję z istniejącej do tej pory „Międlarni i czesalni lnu” w Bezdanach.




Poseł inż. Czesław Dębicki oraz Eugeniusz Kwiatkowski, Aleksander Prystor i Marian Zyndram-Kościałkowski podczas zwiedzania zakładu „Wilenka” w dniu poświęcenia.

„Wilenka” produkowała len czesany maszynowo oraz tzw. wyczeski i targańce maszynowe, pakuły, różnego rodzaju włókna. Dodatkowo zakład przygotowywał dla odbiorców nasiona lnu do siewu. Wyroby miały kilka zamówień eksportowych (Belgia, Francja, Włochy, Czechosłowacja, Bułgaria, Niemcy). Jak informował dyrektor inż. Kazimierz Pietraszkiewicz w zakładzie znalazło zatrudnienie blisko 150 osób, w większości kobiety.


Uczestnicy kursu lniarskiego na tle zakładu „Wilenka” (foto 1938)

Tuż przy zakładzie uruchomiona została jednocześnie Lniarska Centralna Stacja Doświadczalna (LCSD), która dotąd mieściła się w Wilnie przy ulicy św. Jacka 2. Nadzór nad placówką miał znakomity fachowiec dr Janusz Jagmin. Stacja pod bezpośrednim kierownictwem inż. Aleksandra Żukowskiego przeprowadzała badania lnu i szkoliła „pionierów akcji lniarskiej”. Pracowało tam wielu inżynierów i naukowców, głównie absolwentów Studium Rolniczego USB.

*     *     *

Na koniec sezonu budowlanego 1937 roku dokończona została budowa Ośrodka Zdrowia przy ulicy Kijowskiej. Odnotowane zostało także zakończenie wznoszenia wielu nowych budynków głównie: na Zwierzyńcu, w Kolonii Wileńskiej (Kolejowej), na Pośpieszce i tzw. miejscowościach letniskowych (Werki, Wołokumpie).


Kilka mieszkalnych budynków drewnianych zbudowanych na Zwierzyńcu w 1937 roku


Modernistyczna willa Łopacińskich przy ulicy Moniuszki (budowa 1937, proj. Izaak Smorgoński)

Jednym z ciekawych przykładów wielomieszkaniowego budynku modernistycznego zrealizowanego w 1937 roku, jest dom czynszowy Dawida Strugacza. Zbudowany został według projektu żydowskiego inż. arch. Mojżesza Cholema i stanął na działce przy ulicy Góra Bouffałowa 21 (obecnie Tauro g. 10). Budynek jest „doklejony” do sąsiedniej kamienicy Izaaka Orucha i Leonida Skipietrowa (Tauro g. 12) wzniesionej w latach 1912-1913.


Modernistyczny dom czynszowy Dawida Strugacza (1937) i kamienica Skipietrowych przy ulicy Góra Bouffałowa (Tauro g. 10 i 12) – fotografia z 1953 roku (źródło: KPD)

Dzięki temu sąsiedztwu, możemy dzisiaj zobaczyć na ciekawym przykładzie jak ewoluowały nurty w architekturze mieszkaniowej od stylu historyzującego do modernizmu.

*     *     *

Zbliżał się rok 1938, a wyraźne oznaki stabilizacji gospodarczej dawały nadzieję na dalsze możliwości rozwoju budownictwa mieszkaniowego i użyteczności publicznej w Wilnie. Należy jednak pamiętać, że równolegle realizowano wtedy szereg pochłaniających budżet i kredyty inwestycji związanych z infrastrukturą miasta. Sieć wodociągowo-kanalizacyjna, regulacja i przebudowa nawierzchni ulic, sieć elektryczna i przygotowania do budowy hydroelektrowni w Turniszkach to tylko część zadań podejmowanych w tym okresie przez samorząd.

cdn


[1] Kierownictwo Biura Urbanistycznego wyjeżdżało m.in. do Rygi, aby zapoznać z tamtejszymi rozwiązaniami regulacji urbanistycznej miasta.

[2]
J. Żórawski i Z. Puget w 1934 roku brali udział w konkursie na gmach PKO w Poznaniu. Zaproponowali wówczas modernistyczny wieżowiec, a ich projekt zdobył drugą nagrodę i nie został przekazany do realizacji.

[3] Nazwa „Jodemka” powstała pośrednio ze słów Janicki-Muszkieta-Kościan. Szczepan Muszkieta był wspólnikiem C. Janickiego w zakładzie w Wielkopolsce.

[4] Dwa lata wcześniej C. Balberyski ogłosił upadłość i wobec wyroku sądowego mienie fabryki miało być sprzedane w licytacjach na zaspokojenie wierzycieli. Właściciel zdemontował jednak część maszyn i narzędzi, które wywiózł i sprzedał na własną rękę. W marcu 1937 roku został za to skazany na pół roku więzienia.