Blisko 40 naruszeń ordynacji wyborczej


Fot. bns.lt
Partie, które nie zdążyły przekonać do siebie wyborców, w dniu wyborów próbują ich przekupić. Według doniesień policji zarejestrowano już 37 przypadków możliwego naruszenia ordynacji wyborczej. Dotyczą najczęściej nielegalnej agitacji oraz prób kupowania głosów. Nieoficjalnie mówi się, że cena jednego głosu, w zależności od regionu Litwy, oscyluje w granicach 5-50 litów.
Większe sumy za głos są proponowane na prowincji, mniejsze - w dużych miastach. Żeby otrzymać mandat w Wilnie, trzeba zebrać około 3 tys. głosów, tymczasem w małym miasteczku wystarczy ich nieco powyżej 200.

Opłata za głos może być nie tylko pieniężna. Za oddanie głosu proponowane są piwo, wódka, produkty spożywcze, w wiejskich sklepach skreślane są długi zainteresowanych "głosowaniem", wyborców dowozi się do lokali wyborczych.

Na obecnych wyborach zarejestrowano próby przekupienia wyborców między innymi w Trokach, gdzie jeden głos miał kosztować 20 litów, w Kownie oraz Olicie, gdzie głosy wyceniono na 10 litów.

Policja wszczęła już cztery dochodzenia w sprawie naruszeń ordynacji wyborczej. Jedno dotyczy zakazanej agitacji w czasie trwania ciszy wyborczej. Trzy pozostałe ? kupowania głosów lub wywierania wpływu na wyborców.

Na podstawie: BNS, delfi.lt, lrytas.lt