Biełsat TV wciąż bez akredytacji na Białorusi


Logo Telewizji Biełsat, fot. belsat.eu
Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych po raz trzeci odmówiło przyznania akredytacji jedynej niezależnej stacji telewizyjnej nadającej w języku białoruskim - Telewizji Biełsat. Stacja od początku istnienia (powstała w 2007 r. przy wsparciu TVP) nadaje bez akredytacji na Białorusi, a jej dziennikarze są oskarżani o łamanie prawa.
Oficjalnie brak zgody na akredytację motywowany jest łamaniem prawa przez dziennikarzy Biełsatu. Dziesięcioro z nich dostało ostrzeżenia od białoruskiej prokuratury z powodu współpracy z zagranicznym środkiem masowego przekazu bez akredytacji. Główne biuro Biełsatu - z powodu braku zgody na zarejestrowanie na Białorusi - znajduje się w Warszawie. Dziennikarze współpracujący z Biełsatem, podobnie jak z nadającym w języku białoruskim, finansowanym ze środków polskiego MSZ Radiem Racyja, otrzymują na Białorusi ostrzeżenia ze względu na współpracę z zagranicznym środkiem masowego przekazu bez akredytacji.
 
Dyrektor Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy zaznacza, że osoby współpracujące z Biełsatem ciągle są prześladowane przez białoruskie władze, dostając ostrzeżenia od prokuratury lub trafiając do aresztu. Dziennikarze bez akredytacji nie mogą akredytować się na oficjalnych wydarzeniach oraz uzyskiwać informacji od urzędników państwowych.
 
''Akredytacja Biełsatu była dobrą szansą dla Białorusi, by polepszyć swoje relacje z Zachodem. Jednak odmowna decyzja przekreśliła ostatnie działania białoruskich władz w tym kierunku'' - komentuje decyzję białoruskiego MSZ A. Romaszewska-Guzy. Biełsat, mimo ciągłego rzucania mu kłód pod nogi, nie zamierza się poddawać. ''Nasza stacja w tej sytuacji zamierza dalej pracować i ponownie ubiegać się o akredytację'' - zakończyła dyrektor Telewizji Biełsat.
 
Satelitarna Telewizja Biełsat rozpoczęła nadawanie w 2007 roku. Nadaje z Warszawy, a finansowana jest głównie ze środków polskiego MSZ i Telewizji Polskiej S.A. 

Na podstawie: belsat.eu